Dołącz do czytelników
Brak wyników

Inspiracje psychologiczne

14 czerwca 2018

NR 38 (Czerwiec 2018)

Gimnastyka mózgu dla nauczycieli
– jak się zatrzymać i nie realizować programu?

0 408

Wymagania kuratorium, dyrektora, oczekiwania rodziców, potrzeby dzieci, realizacja programu nauczania. Wydaje się, że tylko ktoś, kto pracuje w szkole, potrafi zrozumieć, co oznaczają te hasła. Próba sprostania tym wymaganiom powoduje ogromne napięcia i sprawia, że realizując program łatwo stracić z oczu dzieci. Jeszcze łatwiej zapomnieć o własnych potrzebach, chociażby potrzebie odpoczynku. Czy, będąc nauczycielem, mogę sobie pozwolić, aby przynajmniej przez chwilę nie realizować programu, nie spełniać potrzeb dzieci, zadbać tylko o siebie?

Dla mnie przykładem sytuacji, która to wyraźnie pokazuje, jest instrukcja postępowania w przypadku awarii samolotu. Jeżeli trzeba założyć maski tlenowe, to dorosły podróżujący z dzieckiem musi najpierw sam założyć taką maskę, aby nie stracić przytomności, a dopiero później założyć ją dziecku. Podobnie zmęczonemu, poddenerwowanemu lub czującemu bezradność nauczycielowi trudno będzie traktować uczniów podmiotowo oraz pielęgnować relacje z dziećmi. Trudno zadbać o siebie, realizując materiał, odpowiadając na wymagania szkoły, jednym słowem: ciągle działając. Bywa tak, że to nieustanne działanie odbywa się głównie w umyśle. Czasem tak bardzo pogrążamy się w rozmyślaniach, że nie jesteśmy świadomi własnych emocji ani reakcji ciała, dopóki np. nie pojawią się trudności z nadwyrężonymi strunami głosowymi.

Może warto zatrzymać się, przyjrzeć samemu sobie i przynajmniej przez chwilę nic nie robić. Nie namawiam do bezczynności, ale raczej do zwolnienia tempa i próby zrozumienia siebie.

Posłużę się modelem trzech systemów regulacji emocji, aby przedstawić, co mam na myśli, pisząc o działaniu i zatrzymywaniu się. Model ten powstał w oparciu o badania mózgu dotyczące emocji. Posługuje się nim między innymi Paul Gilbert w książce „Compassion Focused Therapy” (Terapia Skoncentrowana na Współczuciu).

System ekscytacji i napędu, system działania

Wywołuje pozytywne uczucia, które motywują do działania. Radość z osiągniętych sukcesów i ekscytacja kolejnymi osiągnięciami ułatwiają skupienie na celu. Mogą to być sukcesy towarzyskie, pozycja społeczna, realizacja projektu, spełnianie marzeń... Substancja chemiczna, neuroprzekaźnik uwalniany w mózgu, kiedy osiągamy sukces, to dopamina. Pozwala na podjęcie wysiłku do osiągnięcia ważnych życiowych celów. Zbyt silna ekscytacja (pozytywnym wydarzeniem) może powodować bezsenność, natłok myśli. Jeżeli skupienie na celu jest zbyt mocne, łatwo zapomnieć o własnych ograniczeniach, zaniedbać relacje międzyludzkie.

System wykrywania i unikania zagrożeń

Pozwala chronić siebie i bliskich. Uruchamia reakcję walka-ucieczka lub zamrożenie. Pomimo tego, że jest związany z nieprzyjemnymi uczuciami, jak niepokój, gniew i obrzydzenie, to jest niezbędny do przetrwania. Można powiedzieć, że mózg ewoluował nie po to, abyśmy odczuwali szczęście, tylko po to, aby przetrwać. W trybie wykrywania i unikania zagrożeń nie myślimy zbyt wiele. Wszystkie funkcje poznawcze są wtedy skupione na zagrożeniu. Lepiej pomylić się w ocenie sytuacji, uciec przed szelestem liści i uniknąć banalnego zagrożenia niż zginąć. System unikania zagrożeń pozwala reagować na bezpośrednie zagrożenie, ale jeżeli funkcjonujemy w takim systemie przez długi czas, staje się nieefektywny. Zwłaszcza jeżeli zagrożenie istnieje raczej w wyobraźni niż w rzeczywistości.

System ukojenia i zadowolenia

Pozwala na wewnętrzne wyciszenie, jest związany z poczuciem bezpieczeństwa, ciepłem i życzliwymi relacjami społecznymi. Pojawia się wtedy odczucie szczęścia i wewnętrznego spokoju bez potrzeby osiągania czegokolwiek.

Ten rodzaj zadowolenia różni się od radości odczuwanej w systemie ekscytacji i napędu. Uspokojenia nie należy mylić z bezczynnością, znudzeniem lub odczuciem pustki. To, co jest charakterystyczne dla systemu zadowolenia, to poczucie bezpieczeństwa i odczucie życzliwości w relacjach społecznych oraz skupienie na pozytywnych relacjach.

Żaden z opisanych systemów nie jest lepszy lub gorszy od pozostałych. Ważna jest równowaga i to, czy zachowanie jest adekwatne do sytuacji. Trudno znaleźć ukojenie i uspokojenie w systemie działania czy też pielęgnować relacje społeczne np. z wychowankami. Natomiast w systemie zadowolenia trudno byłoby osiągać cele edukacyjne. Zdarza się, że to, co bierzemy za działanie, jest tak naprawdę formą unikania zagrożenia. Nadmierne skupienie na celach i nadaktywność może być sposobem na ucieczkę przed trudnościami lub próbą odwrócenia uwagi od czegoś, co jest ważne.

Proponuję przeprowadzenie eksperymentu. Można na chwilę przerwać czytanie tego tekstu i określić, który z systemów dominuje w codziennym życiu. Warto użyć do tego kartki i ołówka.

Na jednej stronie rysujemy trzy okręgi.

Każdy z nich symbolizuje jeden z systemów regulacji emocji – osiąganie, unikanie i bycie. Czy któryś z tych okręgów byłby większy? Który byłby najmniejszy?

Wewnątrz tych okręgów wypisujemy przykłady sytuacji z własnego życia, które odpowiadają tym systemom.

Można sobie zadać pytanie:

  • Czy jest potrzeba, żeby któryś z systemów pojawiał się częściej, a jakiś inny rzadziej?
  • W jakich sytuacjach warto zwolnić i pozwolić sobie na bycie, a w których skupić na realizacji celów?

Refleksja i zrozumienie siebie wymaga właśnie zwolnienia i zatrzymania się. Dopiero wtedy mamy szansę uświadomienia sobie emocji i myśli, które kierują naszym zachowaniem. Oczywiście samo uświadomienie sobie własnych uczuć nie wpływa bezpośrednio na zmianę sytuacji, ale może zmienić perspektywę, z jakiej się patrzy na samego siebie i klasę, np. w maju i czerwcu odczuwam zazwyczaj więcej napięć, łatwiej niż na początku roku szkolnego wpadam w irytację. Pojawiają się myśli „nie nadaję się do tej pracy, coś ze mną nie w porządku, bo nie potrafię zapanować nad dziećmi”. Wynika to ze zmęczenia całym rokiem szkolnym i jest czymś normalnym.

Pomimo że wiem o tym, dopiero chwila ciszy i przyglądania się sobie pozwala mi uświadomić sobie, że to, co czuję, to tylko zmęczenie, a negatywne oceny dzieci i samego siebie są nierealne. Ułatwia to zachowanie zdrowego dystansu do samego siebie oraz pozwala urealnić ocenę sytuacji.

Można porównać wzburzony i zapracowany nauczycielski umysł do szklanej kuli, w której znajduje się sztuczny śnieg. Jeżeli potrząsamy kulą, to drobinki śniegu unoszą się i kula staje się nieprzejrzysta. Podobnie pojawia się pobudzenie w trybie działania. Śnieg opadnie dopiero wtedy, kiedy przestaniemy potrząsać kulą, a emocje uspokoją się dopiero po pewnym czasie, jeżeli pozwolimy sobie na chwilę „nicnierobienia”. Łatwiej wtedy ocenić, co jest naprawdę ważne.

A co zrobić, kiedy z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego? Właśnie wtedy warto przez chwilę nic nie robić. Znowu nie chodzi o bezczynność, ale o trafną ocenę sytuacji. Czy z uczniem dzieje się coś niepokojącego, czy też to ja odczuwam niepokój czy złość? Dajmy sobie czas na to, żeby pobyć z dzieckiem, aby poznać się lepiej nawzajem. Nie tylko w kontekście szkolnych zadań i programu nauczania lub programu wychowawczego. Może się okazać, że pozytywna zmiana w życiu dziecka pojawi się, ponieważ nauczyciel słucha, nie próbuje zmieniać dziecka i jest obecny nie dlatego, że na tym polega praca, tylko dlatego, że jest zainteresowany drugim człowiekiem.

Rezygnowanie z efektywności może paradoksalnie sprawiać, że będziemy bardziej efektywni w pracy dydaktycznej i wychowawczej.

Jeżeli jesteśmy przekonani do tego, żeby zatrzymać się na chwilę, to jak to zrobić? Nie odwracając od siebie uwagi przez oglądanie telewizji, czytanie książek czy jakiekolwiek zajęcia. Część osób zauważa, że pomimo tego, że nic się nie robi, umysł ciągle pracuje. Można zaobserwować myśli i emocje dotyczące innych miejsc i sytuacji. Nawet intensywniej niż wtedy, gdy jesteśmy zajęci pracą, tak jakby umysł był w dalszym ciągu w trybie działania.

Ćwiczenia, które proponuję, pochodzą częściowo z treningu uważności (mindfulness). Rezultatem tych ćwiczeń może być uspokojenie i łagodzenie emocji, ale służą one raczej zwiększeniu świadomości siebie oraz oswajaniu emocji i odczuć własnego ciała. Efekt wyciszenia i zwolnienia może się pojawić, jeżeli tej obserwacji będzie towarzyszyła akceptacja wobec siebie i pojawiających się myśli. Potraktujmy te ćwiczenia jak eksperyment. Tak, jakby nie było wiadomo, jaki przyniosą efekt. Przez kilka minut można być bardziej zaciekawionym bieżącą chwilą niż efektywnym myśleniem. Ćwiczenia uważności odnoszą się do systemu ukojenia i zadowolenia.

Zauważyłem, że rozpoczynanie zajęć z dziećmi chwilą ciszy nie tylko ułatwia uczniom skupienie na lekcji, ale również pozwala mi na uświadomienie sobie, gdzie jestem, co się ze mną dzieje, o czym myślę. Łatwiej mi wtedy skupić się na grupie i zauważyć, co się dzieje z dziećmi. Zdarza się, że jadąc do pracy wysiadam przystanek wcześniej, ponieważ wolny spacer przed pracą pozwala mi odczuć ciało i rozluźnić się. Oczywiście jednorazowy spacer nie sprawi, że przestanę ciągle gdzieś pędzić, ale codzienne, nawet krótkie ćwiczenia uważności przypominają, że nie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy