Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody nauczania

16 stycznia 2019

NR 43 (Styczeń 2019)

Ruch, który uczy myśleć!

0 27

Mens sana in corpore sano, czyli w zdrowym ciele – zdrowy duch – tak brzmi słynna maksyma i z pewnością jest w niej dużo prawdy! Sprawność ruchowa jest ważną potrzebą każdego dziecka, rozwija, uczy i stymuluje. Pozostają jednak pytania: czy faktycznie w ruchu tkwi tak duży potencjał oraz, w jaki sposób nauczyciele mogą wykorzystać naturalną potrzebę ruchu i aktywność fizyczną dziecka.

Aktywnośc fizyczna to sprzymierzeniec!

Aktywność ruchowa dziecka jest jedną z naturalnych potrzeb rozwojowych. Szczególnie dużo poświęca się jej uwagi z perspektywy wieku przedszkolnego i wczesnoszkolnego. Niektórzy badacze nazywają nawet ten okres „złotym wiekiem motoryczności dzieci”. Niemniej ruch jest ważny w każdym wieku. Warto przypomnieć, że nawet Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dla dzieci w wieku od 5–17 lat zaleca codziennie minimum 60 min aktywności fizycznej! I absolutnie nie chodzi tutaj jedynie o rozwój sprawności motorycznej i ogólnie fizycznej (jak np.: siła, gibkość czy wytrzymałość). Wysiłek fizyczny nie usprawnia jedynie ciała, nie oddziałuje pozytywnie na samopoczucie i nastrój, ale jak dowiodły badania – wpływa także korzystnie na układ nerwowy. Niektórzy badacze nawet twierdzą, że aktywność fizyczna może mieć większy wpływ na funkcjonowanie ludzkiego umysłu niż na kondycje i naszą fizyczność!
W perspektywie szkolnej, zwykle „ruch” kojarzony jest przede wszystkim z lekcjami wychowania fizycznego lub przerwami pomiędzy zajęciami. To tam najczęściej młode osoby mają szanse na nieskrępowaną aktywność i dynamiczne zabawy. Ten sam „ruch”, czy też mówiąc bardziej potocznie „ruchliwość”, na salach lekcyjnych odbierany znacznie bardziej pejoratywnie. Oczywiście powody tego stanu rzeczy są powszechnie znane i zrozumiałe, ale czy można z ruchu stworzyć także sprzymierzeńca dla procesu nauczania? Czy paradoksalnie ruch może faktycznie stymulować uczenie się uczniów?

Ruch a uczenie się

Zdecydowanie tak! Zapewne w ten sposób odpowiedzieliby na to pytanie zwolennicy kinezjologii edukacyjnej1, którzy postulują, że określone ruchy ciała mogą stać się doskonałym wsparciem procesów uczenia się. Twórca tej metody Paul Dennison oparł swoją koncepcje na założeniu, że sekwencje odpowiednich ruchów ciała służą przede wszystkim stymulowaniu obu półkul mózgowych (których funkcje są tutaj ściśle rozróżnione!) i tworzeniu nowych połączeń nerwowych. Szybkość połączeń ma za zadanie usprawnić komunikację międzypółkulową i tym samym poprawić jakość całościowego, zintegrowanego myślenia a następnie działania.
Jest to metoda, która wspiera rozwój jednostki, a szczególnie jej proces uczenia się bez względu na wiek czy stan zdrowia. Co więcej, według jej twórców, może być ona skutecznie wykorzystywana w celu usprawnienia funkcjonowania procesów poznawczych, jak i być formą  pracy z dziećmi ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się (np. dysleksja), deficytami rozwojowymi,  z zaburzeniami sfery motywacyjnej, z deficytami uwagi.

Ćwiczenia Kinezjologii Edukacyjnej mają za zadanie stymulować i rozwinąć m.in:

  • percepcję wzrokowo ruchową i słuchowo-ruchową,
  • pamięć długo- i krótkotrwałą,
  • współpracę półkul mózgowych,
  • identyfikacje i kontrole stanów emocjonalnych,
  • a...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy