Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia w szkole

16 lutego 2018

NR 26 (Kwiecień 2017)

Jak zainteresować uczniów lekcją

0 438

Nauczanie jest trudną sztuką. Nie dość, że należy posiadać umiejętność tłumaczenia, cierpliwość i zapał do przekazywania wiedzy, to jeszcze trzeba rywalizować ze wszystkim, co rozprasza uwagę ucznia. A takich bodźców jest dzisiaj wiele. Jak więc wygrać ze smartfonem i zainteresować uczniów tematem lekcji?

W drodze do pracy mijałam wycieczkę szkolną. Uczniowie wyglądający na 9–10 lat czekali ze swoimi opiekunami na tramwaj. Nie byłoby w tej sytuacji nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na przystanku panował spokój, nie słychać było śmiechów ani głośnych rozmów dzieci, które do tej pory wydawały mi się nieodłącznym elementem szkolnych wycieczek. Zamiast tego uczniowie zgromadzeni byli w małych, kilkuosobowych grupkach, z których każda przyklejona była do telefonu komórkowego. Przechodząc obok wycieczki, z ciekawości zerknęłam w ekrany telefonów: ujrzałam na nich gry, filmiki, facebook. Nudne czekanie na tramwaj uczniowie umilali sobie wirtualną rzeczywistością. Podczas zajęć ze studentami omawiałam tę sytuację w kontekście relacji interpersonalnych i utrzymania uwagi. Doszliśmy do wniosku, że dzisiaj trudno jest całkowicie skupić się na rozmowie, bo uczymy się, że na czacie lub innym komunikatorze możemy prowadzić konwersację z kilkoma osobami naraz. W dzisiejszych czasach wyczynem jest skupienie uwagi na jednym temacie przez dłuższy czas, wirtualna rzeczywistość uczy nas działania „tu, teraz, natychmiast”. W pewnym momencie puszczam studentom filmik prezentujący jeden z japońskich produktów – wirtualnego przyjaciela – i w mojej głowie pojawia się myśl: „gdybym nie pokazała tego filmu w trakcie zajęć, to jak długo utrzymałabym zainteresowanie grupy samym mówieniem?”. Taki dylemat przeżywa niejeden nauczyciel, niezależnie od tego czy uczy dzieci w podstawówce, młodzież w liceum czy dorosłe osoby na studiach. Interesujące nauczanie jest dzisiaj na wagę złota – z jednej strony stymuluje grupę do aktywnego uczestnictwa, a z drugiej podnosi samoocenę i pewność siebie nauczyciela. Jak więc nauczać ciekawie i przykuć uwagę uczniów? Czy niezbędne jest stosowanie tablic interaktywnych?

Uwaga, uwaga!

Zazwyczaj zastosowanie wykrzyknika lub podniesienie tonu głosu przyciąga uwagę. Jednak często działa to na chwilę, a kiedy minie faza alarmu, uwaga przekierowuje się na inne bodźce. Z tym zjawiskiem mamy do czynienia na co dzień – ludzie przerzucają swoją uwagę z jednej informacji na drugą i jest to naturalne. Uwaga to proces poznawczy, odpowiedzialny za selekcję informacji i ochronę przed przeładowaniem danymi. Dlatego selekcjonujemy informacje, wybierając najważniejsze z nich, a odrzucając tzw. szum informacyjny. Jednak podczas zajęć lekcyjnych naszym celem jest maksymalne skupienie uwagi uczniów na omawianym temacie. 

To przecież on jest tą ważną informacją, a szumem są wszystkie inne elementy – tzw. rozpraszacze. Dlaczego w rzeczywistości dzieje się na odwrót, tzn. uczniowie chętniej skupiają się na rozpraszaczach zamiast na temacie, częściej zamiast uważnie słuchać, wyglądają przez okno i patrzą na wysiadających z autobusu pasażerów? Uwaga to proces wymagający koncentracji, która łączy się z wysiłkiem. Dlatego łatwiej jest przekierować uwagę na coś mniej wymagającego niż uważne przyswajanie wiedzy. Często spośród tych mniej wymagających bodźców uczniowie wybierają przede wszystkim takie, które dostarczą im choć trochę rozrywki. Mając tego świadomość, warto tak przeorganizować zajęcia, aby tematyka lekcji okazała się bardziej ciekawa niż męcząca, dostarczała pewnych emocji, a nie tylko stymulowała logiczne myślenie. Spójrzmy, jak można tego dokonać.

 

Mimo przesiąknięcia technologią, mózg nadal preferuje rzeczy realne. Im częściej nauczyciel sięga po metody stymulujące różne zmysły równocześnie, tym większą uwagę uczniów przykuwa oraz sprawia, że czas upływa im szybciej i przyjemniej.

 

Pobudzaj prawą półkulę

Mózg składa się z dwóch półkul – prawej i lewej. Prawa odpowiedzialna jest za wyobraźnię, emocjonalność, zdolności artystyczne, natomiast lewa to logiczne myślenie, zdolności językowe i liczbowe. Edukacja szkolna przede wszystkim pobudza lewą półkulę (a przynajmniej tak oddziałują tradycyjne metody nauczania). W efekcie przez większość czasu uczeń używa przede wszystkim jednej połowy swojego mózgu. A szkoda, bo ta druga („fajniejsza”, rozrywkowa) półkula bardzo pomaga w przyswajaniu wiedzy oraz w podtrzymaniu uwagi. Dlatego wśród aktywizujących metod poleca się takie, które pobudzają prawą półkulę, czyli wzbudzają pozytywne emocje u uczniów oraz angażują ich wyobraźnię. Sposobem na rozruszanie prawej półkuli jest m.in. stosowanie kolorowych i graficznych pomocy dydaktycznych, a także przykładów obrazowych, czyli historii z życia, wymyślonych opowieści czy opisów praktycznych zastosowań tego, czego uczniowie akurat się uczą. Natomiast pobudzanie pozytywnych emocji może być związane z osiąganiem kolejnych wyników, ale też z procesem nabywania wiedzy. Warto więc wprowadzać elementy zabawy, np. quiz wiedzy, edukacyjne gry grupowe itp., ale także przerwy i momenty na relaks, który również przynosi pozytywne emocje, np. wytchnienie po wysiłku. Okazuje się, że pobudzanie prawej półkuli zwiększa szansę na zapamiętanie materiału przez ucznia. Aby się o tym przekonać, możesz na sobie wykonać minitest – co lepiej pamiętasz: materiał na klasówkę z języka polskiego w ostatniej klasie liceum czy swój bal maturalny/szkolną wycieczkę? Większość szybciej przypomni sobie sceny z balu maturalnego albo szkolnej wycieczki niż treść sprawdzianu. Nawet jeżeli na sprawdzian uczyliśmy się bardzo długo, to zazwyczaj lepiej i intensywniej pamiętamy sytuacje wzbudzające emocje, zabawne momenty i silne przeżycia. Ma to funkcję ewolucyjną – silne emocje sygnalizują ważne wydarzenia, np. strach może nas przed czymś ustrzec, a pozytywne emocje wzmacniają więzi międzyludzkie, dzięki którym możemy sobie lepiej radzić w grupie oraz otrzymywać wsparcie od innych. Dlatego automatycznie łatwiej zapada nam w pamięci zabawna sytuacja czy ulubiony odcinek serialu niż teorie wymagające uczenia się. Istnieje sytuacja, w której jesteśmy w stanie lepiej zapamiętać materiał na klasówkę niż szkolny bal – jeżeli klasówka dostarczyła nam silnych emocji, np. stresu, a na balu nic szczególnego się nie wydarzyło. Ten przykład ponownie pokazuje siłę emocji oraz istotną rolę prawej półkuli w procesie uczenia się.

Stymuluj różne zmysły

Dziecko uczy się całym sobą. Dlatego angażowanie przede wszystkim słuchu podczas wypowiedzi nauczyciela albo wzroku podczas czytania to za mało. Najlepiej stymulować uwagę kilkoma kanałami: poprzez bodźce wizualne, słuchowe, a także dotykowe. Moi znajomi mieszkający w Anglii opowiadali mi, w jaki sposób są nauczane ich dzieci uczęszczające do pierwszej klasy: kiedy tematem zajęć były zwierzęta hodowlane i gospodarstwo rolne, klasa odbyła wycieczkę na wieś i uczniowie mogli obserwować, jak w inkubatorze z jajka rozwija się kurczaczek. Kiedy rozmawiali o różnych krajach i akurat omawiali Chiny, każde dziecko tworzyło lampion oraz smoka na wzór chińskiej sztuki, po czym zorganizowano w klasie zabawę w chiński Nowy Rok. Możemy zaraz powiedzieć, że w polskich szkołach nie ma tylu środków finansowych, żeby organizować tego typu aktywności. Jednak wiele form nauczania nie wymaga dużych nakładów. Spacer do parku, malowanie farbami, wycieczka do miejskiego muzeum – są to stosunkowo niedrogie inicjatywy, ale jakie wartościowe korzyści przynoszą one dzieciom. Uczniowie, którzy wiedzą, że co jakiś czas mogą wyrazić swoją aktywność w formie plastycznej czy ruchowej, a także wyjść ze szkoły i nauczyć się czegoś w terenie, są bardziej chętni do nauki i ciekawsi świata. Pobudzanie zmysłów można osiągnąć też za pomocą pomocy audiowizualnych, w tym zdjęć, filmów, plakatów, odsłuchów itp. Nie zawsze muszą to być pomoce multimedialne, często więcej uwagi zyskuje się poprzez pokazanie np. starych monet niż interaktywnych prezentacji. Jest to skuteczne dlatego, że dziecko może te monety dotknąć, poczuć i zobaczyć kawałek historii w rzeczywistości, a nie na ekranie komputera. Mimo przesiąknięcia technologią, mózg nadal preferuje rzeczy realne. Im częściej nauczyciel sięga po metody stymulujące różne zmysły równocześnie, tym większą uwagę uczniów przykuwa oraz sprawia, że czas upływa im szybciej i przyjemniej.

Twórz narrację

Słuchanie ciekawych historii wciąga niemal każdego, niezależnie od wieku. Dlatego z chęcią słuchamy dobrych mówców, koleżanek, które opowiadają zabawne historie, a w wolnym czasie czytamy książki, oglądamy filmy i seriale, aby oderwać się od codzienności i dać się ponieść wyobraźni. Opowiadanie to nieodłączny element naszego życia, więc zastosujmy go również w klasie. Często sięgam po anegdotki i różne opowieści podczas zajęć ze studentami. Kiedy zaczynam opowiadać historię, niemal zawsze zauważam to samo: wszyscy wyostrzają uwagę na to, co mówię. Przez całe zajęcia uwaga studentów jest mniej lub bardziej skupiona na temacie zajęć, ale kiedy dochodzi do historyjki, wzrok słuchaczy nieco się zmienia i przez te kilka minut uważnie podąża za tym, co mówię. Niesamowite jest działanie narracji, czyli wprowadzania kontekstu, opowiadania o doświadczeniach i snucia różnych historii. Ta metoda powoduje, że na chwilę przenosimy się w inny wymiar, pobudzamy prawą półkulę i oczami wyobraźni wchodzimy do świata, który kreuje druga osoba. Kiedy historia się kończy, zazwyczaj zostawiam chwilę na reakcję studentów, a potem płynnie przechodzę dalej, tłumaczę na przykładzie historii to, co jest tematem zajęć. I chociaż uwaga słuchaczy nadal jest wytężona, wzrok wydaje się inny, jakby powrócił do sali wykła...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy