Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wspomaganie ucznia

4 września 2019

NR 48 (Wrzesień 2019)

Jeśli nie jest tak, jak być powinno…

0 11

Jak trudności emocjonalne i społeczne dziecka mogą się przełożyć na jego funkcjonowanie w szkole

Rozwój emocjonalny i społeczny to istotny element funkcjonowania dziecka w szkole, warunkujących dojrzałość do podjęcia obowiązków ucznia. Szkoła powinna być wesoła, przyjazna dziecku, ale ucząca odpowiedzialności i kreatywnego podejścia do zagadnień, zdawałoby się, nudnych. Umiejętność nawiązywania kontaktów społecznych, współpraca w grupie, porozumiewanie się z innymi, panowanie nad emocjami, samodzielność to zalety przydatne w całym naszym życiu. Potrzebne zawsze, nie tylko uczniowi na progu szkoły, zwłaszcza obecnie, gdy komunikatory zastępują kolegę i zabawy podwórkowe. Problemy rodzinne, błędy wychowawcze, deprecjonowanie nauki powodują zakłócenia w sferze emocjonalnej oraz trudności w przystosowaniu się do warunków szkolnych. Holistyczna filozofia podejścia do podstawy programowej daje możliwości i swobodę w doborze treści i sposobów pracy, tak aby dostosować zadania do indywidualnych potrzeb ucznia, rozwinąć jego możliwości we wszystkich sferach, jednocześnie wzmocnić oporność na stres, porażkę. Ogromną rolę w procesie edukacji i wychowania ma osoba nauczyciela.

Kontekst rodzinny

W rodzinie dziecko uczy się wszystkich umiejętności społecznych, jakie potrzebne są do życia człowiekowi. Uczy się być dobre, odpowiedzialne, empatyczne, samodzielne, uczy się patriotyzmu, lojalności, prawdomówności, miłości. Zaspokojone potrzeby w dzieciństwie procentują m.in. w postaci poczucia własnej wartości, pewności siebie, motywują do aktywnego udziału w życiu, powodują że jest się mniej podatnym na stres. Dziecko uczy się odróżniać dobro od zła (prawidłowy rozwój moralny). Potrafi rozmawiać z rówieśnikami i dorosłymi. Szanuje innych. Przyjmuje reguły postępowania danej grupy, bo wie, że są pewne zasady, granice, normy zachowania, które należy stosować w społeczeństwie, bo tak jest w domu. Nawet jeżeli ich nie nazywa (bo czasem niepełnosprawność może nie pozwolić na ich nazwanie), to wie, że tak musi być i postępuje tak, jak zostało nauczony w rodzinie. Szkoła jest jedynie odzwierciedleniem nabytych w rodzinie umiejętności, które dzięki inteligencji rozwijają się.
 

I. Nauczycielu, bądź czujnym i uważnym obserwatorem, nie ufaj bezgranicznie opinii czy orzeczeniu; specjaliści mogą się mylić, może być taki splot okoliczności, że diagnoza może być zwyczajnie nietrafiona.


Historia Jacka: sześciolatek przyszedł do klasy pierwszej szkoły specjalnej dla dzieci z autyzmem z diagnozą – autyzm, całościowe zaburzenie rozwojowe. Rozpoczął naukę w 3-osobowej klasie dla dzieci z autyzmem, gdzie był najmłodszy. Pozostałe dzieci miały odroczony obowiązek szkolny i rozpoczynały naukę w szkole jako 8-letni uczniowie. Emocjonalnie zachował się jak dwulatek, krzyczał, tupał, był agresywny werbalnie i fizycznie. Na wszystkie propozycje nauczyciela odpowiadał „nie”. Można ręce załamać i zalecić leczenie… Jacek był absolutnie nieprzygotowany psychicznie do współpracy szkolnej. Jednak w bliskiej relacji z nauczycielem, sam na sam, przy stopniowaniu wymagań, ostrożnym, ale stanowczym ustalaniu granic i normy zachowania zaczął się podporządkowywać, wchodzić w relacje, świetnie radzić sobie z zadaniami dostosowanymi do jego poziomu. Rozpoczęła się praca na poziomie sześciolatka w normie intelektualnej. Co zawiodło? Przedszkole (prywatne) nie poradziło sobie z chłopcem. Jacek nie podporządkowywał się żadnym regułom, normom, jak coś mu nie pasowało, to bił, kopał, krzyczał, ile miał siły. W ten sposób się buntował. Nie chciał chodzić do przedszkola. Rodzice innych dzieci byli przerażeni, chcieli zabrać swoje dzieci z przedszkola. Wysłano rodziców Jacka z odpowiednią opinią do psychiatry, który orzekł całościowe zburzenie rozwojowe. I machina została uruchomiona. Chłopiec otrzymał z poradni psychologiczno-pedagogicznej orzeczenie do kształcenia specjalnego z uwagi na autyzm – całościowe zaburzenia rozwojowe. Jacek trafił do szkoły specjalnej. Koło się zamknęło. 
Rodzice – młodzi, zasobni, z wyższym wykształceniem. Jacek jest ich pierwszym dzieckiem. Chcieli, aby ich syn był szczęśliwy. Sami byli wychowywani w rodzinach r...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy