Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kącik małego odkrywcy

4 lipca 2018

NR 15 (Marzec 2016)

Chemiczne niespodzianki na Dzień Kobiet

0 278

Powszechnie panujące, stereotypowe przekonanie, że chemia wniosła do życia człowieka wiele złego, należy zdecydowanie odłożyć do lamusa. Najwyższy czas zwrócić uwagę dzieci na to, że to nie chemia, ale nieznajomość jej praw  i tajemnic spowodowały liczne negatywne opinie związane z tą dziedziną nauki. Wszystkie bez wyjątku procesy zachodzące w naturalnym środowisku, bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, oparte są przecież na reakcjach chemicznych! Poza tym bardzo niesprawiedliwe są opinie typu „wszystko przez chemię” lub „chemia to na pewno nic dobrego”. Czy na przykład leki przeciwbólowe, wielokrotne przetwarzanie i powtórne wykorzystywanie surowców lub możliwość zastąpienia futer ze skór rzadkich zwierząt zupełnie podobnymi, nie gorzej spełniającymi swą funkcję futrami sztucznymi – czy to także zło płynące z chemii? 

Głównymi celami niżej opisanych eksperymentów jest budzenie zainteresowań chemicznych uczniów połączone z przygotowaniem oryginalnych niespodzianek dla pań i koleżanek z okazji Dnia Kobiet, a także kształtowanie prawidłowego rozumienia otaczającego świata i tego, co się w nim dzieje. Ostatecznym efektem będzie zrozumienie, że to nie chemia, a człowiek decyduje o tym, w jaki sposób zostaną wykorzystane osiągnięcia i odkrycia naukowe z zakresu tej nauki.

Zamiast cukierka – słodki seler naciowy

To wartościowe, zdrowe warzywo w rzeczywistości nie ma słodkiego smaku i być może dlatego nie przez wszystkie dzieci jest lubiane. Istnieje bardzo prosty sposób na jego „osłodzenie”, niekoniecznie przez posypanie cukrem. 

Należy przygotować:

  •  2 liście selera naciowego (najlepiej wewnętrzne),
  •  2 słoiki lub 2 szklanki,
  •  4 łyżki cukru,
  •  etykietkę z napisem „cukier”,
  •  wodę (tyle, żeby zajmowała ponad połowę szklanych naczyń).

Wypełnić szklane naczynia wodą. Do jednego z nich wsypać cukier i przykleić etykietkę. Wodę w tym naczyniu mieszać dotąd, aż cukier całkowicie się rozpuści. Wstawić liście selera do obu naczyń na ok. 48 godzin. Następnie wyjąć je z wody i dać uczniom do skosztowania. Dzieci powinny spróbować zarówno części zanurzonych w wodzie, jak i końcówek liści. 

Co się okaże? Seler zanurzony w niesłodzonej wodzie nie zmieni swego smaku, zaś seler zanurzony w wodzie osłodzonej będzie miał wyraźnie słodki smak – najsłodsze będą te części liścia, które były zanurzone w słodkim roztworze.

Jak to wyjaśnić? Odbywa się to dzięki wędrówce wody, wraz z różnymi substancjami chemicznymi, od znajdujących się najniżej części rośliny aż do samego wierzchołka. A ponieważ cukier jest związkiem bardzo dobrze rozpuszczającym się w wodzie, stąd też nie ma problemu z jego transportem razem z wodą. I to dlatego seler zanurzony w słodkiej wodzie staje się bardzo słodki. Jednak po pewnym czasie stężenie cukru w selerze jest tak duże, że jego dalsze pobieranie zostaje zatrzymane. 

Specjalnie dla mamy – czekoladowe łyżeczki 

Jeśli mama lubi kawę lub kakao, do posłodzenia tych napojów w Dniu Kobiet można jej podarować czekoladowe łyżeczki, a przy okazji dowiedzieć się i sprawdzić w praktyce, na czym polega naukowe wyjaśnienie procesu tężenia i rozpuszczania czekolady. Dwie korzyści w jednym!

Potrzebne będą:

  • zestaw łyżeczek do kawy,
  • kolorowe wstążeczki,
  • czekolada,
  • naczynie do roztopienia czekolady,
  • folia aluminiowa lub papier do pieczenia, 
  • kuchenka elektryczna.

 

Czekoladę roztopić (najlepiej w kąpieli wodnej, ale niekoniecznie – najlepiej, żeby to zrobił nauczyciel). Zanurzać w niej łyżeczki i odkładać na folię lub papier do pieczenia. Odczekać kilka godzin, aż czekolada na łyżeczkach stwardnieje. Potem obwiązać trzonek każdej łyżeczki ozdobną wstążeczką – i prezent gotowy.

Na czym polega rozpuszczanie i tężenie czekolady? 
Na dostarczaniu i rozpraszaniu energii. Otóż gdy podgrzewamy czekoladę, dostarczamy jej cząsteczkom energii. W efekcie cząsteczki te zaczynają się poruszać i oddalać od siebie. Czekolada topi się i staje się płynna. Gdy natomiast schładzamy roztopioną czekoladę, energia ulatnia się z jej cząsteczek. W rezultacie zbliżają się one do siebie, czekolada tężeje i po krótkim czasie twardnieje. Inaczej mówiąc – zastyga. A że wszystko odbywa się na łyżeczkach, stają się one „czekoladowe”. Po zanurzeniu w gorącym kakao lub kawie czekolada znów się roztopi, ale tym razem trafi do buzi mamy i na pewno osłodzi jej ten świąteczny dzień. 

Bąbelkowy napój owocowy    

Ten smakowity eksperyment pozwoli dzieciom odkryć, w czym tkwi tajemnica bąbelków w napojach musujących. 

Należy przygotować:

  • miskę,
  • łyżeczkę,
  • krystaliczny kwasek cytrynowy,
  • sodę oczyszczoną,
  • wodę z sokiem (ok. ¾ szklanki),
  • cukier puder,
  • szklankę i słomkę do napojów.

 

Do miski wsypać 6 łyżeczek kwasku cytrynowego i 3 łyżeczki sody oczyszczonej. Za pomocą łyżeczki starannie wymieszać oba proszki, rozgnieść mieszaninę na jeszcze drobniejszy proszek, po czym dodać 2 łyżeczki cukru pudru i znów wymieszać. Musujący proszek gotowy. Następnie należy wsypać 3 łyżeczki tego proszku do szklanki i zalać wodą z sokiem. 

Co się okaże? Powstanie napój musujący z niezliczoną ilością bąbelków. Po spróbowaniu go przez słomkę odczujemy lekkie szczypanie w język.

Skąd się wzięły w napoju bąbelki i dlaczego czujemy szczypanie w język? Bąbelki w napoju to gaz nazywany dwutlenkiem węgla. W tym przypadku powstał w wyniku reakcji sody z rozpuszczonym w wodzie kwaskiem cytrynowym. To właśnie dwutlenek węgla unosi się w napoju do góry i powoduje musowanie, czyli pienienie. Również szczypanie w język jest spowodowane cząsteczkami dwutlenku węgla. 

Napój z tańczącymi rodzynkami

Wykonany w poprzednim eksperymencie proszek do sporządzania napoju bąbelkowego może być użyty do kolejnego, efektownego eksperymentu.

Należy przygotować:

  • ok. ¾ szklanki napoju musującego,
  • 5–6 rodzynek. 

 

Do napoju musującego należy wrzucić przygotowane rodzynki i obserwować, co się będzie z nimi działo.

Co się okaże? Rodzynki zaczną podskakiwać, tańczyć, wędrować do góry, znów opadać i znów powtarzać podskoki i tańce.

Jak to wyjaśnić, skoro wcale ich nie dotykamy ani nie mieszamy napoju łyżeczką? Sprawa jest prosta. Leżące na dnie naczynia rodzynki są stopniowo otaczane przez pęcherzyki gazu – dwutlenku węgla, powstającego w wyniku chemicznej reakcji rozpuszczonego w wodzie kwasku cytrynowego i sody. Z tego powodu rodzynki stają się lżejsze i samoistnie wędrują do góry, jakby za pomocą licznych, malutkich „kół ratunkowych”. Ale gdy tylko dotrą do powierzchni napoju, pęcherzyki gazu odrywają się od nich i ulatniają się. Wówczas rodzynki stają się znów ciężkie i opadają na dno. Tam otaczają je kolejne pęcherzyki gazu i tańce oraz podskoki rodzynek zaczynają się powtarzać. 

Niesamowity obraz na talerzu z mlekiem

W celu przeprowadzenia eksperymentu należy przygotować:

  • biały, głęboki talerz,
  • olej,
  • tłuste mleko (tyle, aby zakryło dno talerza),
  • barwniki spożywcze albo tusze wodne,
  • płyn do mycia naczyń.
     

 

Nalać do talerza mleka – tyle, aby całkowicie zakryć dno talerza. Następnie na mleko wlać po kilka kropli różnych barwników oraz kilka kropli oleju. Na koniec wpuścić kilka kropli płynu do mycia naczyń.

Co się okaże? W talerzu „rozpęta się burza”, która spowoduje wymieszanie barwników i po chwili całą powierzchnię mleka przykryje wielobarwny obraz. 

Jak należy wyjaśnić dzieciom to zjawisko? Otóż woda w mleku, a także olej nie mieszają się ze sobą. Jeśli jednak dodamy do nich płynu do mycia naczyń, następuje sczepianie się cząstek wody i tłuszczu, co w efekcie powoduje wzburzenie mleka. Ponadto płyn do mycia naczyń powoduje rozerwanie cieniutkiej błonki znajdującej się na powierzchni mleka. To sprawia, że barwniki zaczynają samoistnie mieszać się...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy