Dołącz do czytelników
Brak wyników

W nowy rok szkolny – na słodko

Artykuły | 3 lipca 2018 | NR 19
230

Nauka nie zawsze ma gorzki smak, a jej owoce nie zawsze są słodkie. Wszystko zależy od tego, na ile rzetelnie i mądrze podchodzimy do zgłębiania wiedzy i jej wykorzystania. Tym razem proponuję wykonanie serii eksperymentów, w których w roli głównej występuje cukier. Zgodnie z utartymi schematami cukier to „biała śmierć” albo „cichy zabójca”, przyczyna wielu chorób z otyłością na czele, główny sprawca psucia się zębów. Rzadziej dostrzega się drugą stronę „cukrowego medalu”.  A cukier  to przecież jedno ze źródeł energii niezbędnej dla procesów życiowych zachodzących w naszym organizmie, dodatek smakowy, naturalny konserwant, składnik wielu leków, a także podstawowy związek chemiczny, konieczny do przeprowadzenia ciekawych eksperymentów naukowych.

Głównym celem zajęć z cukrem w roli głównej jest nie tylko ukazanie dzieciom jego różnych właściwości, ale przede wszystkim uzmysłowienie im, że ten sam związek chemiczny ma i dobre, i złe strony. Cukru nie da się wyeliminować z naszego życia, a to, czy stanie się dla nas trucizną, zależy od naszej świadomości, której na imię WIEDZA, UMIAR, ROZSĄDEK. 

Cukier niejedno ma imię

Wprowadzeniem do zajęć może być oglądanie i próbowanie smaku różnego rodzaju cukrów połączone z samodzielnym zdobywaniem wiedzy na ich temat (warto skorzystać z internetu i wielu innych, dostępnych źródeł informacji naukowej). 

Kolejnym zadaniem będzie czytanie etykiet znajdujących się na różnych opakowaniach produktów żywnościowych, w tym słodyczy, ketchupu, napojów.

Efektem tej części zajęć powinny być następujące wnioski:

  • cukier nie zawsze jest biały, gdyż może być poddany różnym procesom zmieniającym jego barwę, zawierać domieszki albo pochodzić z różnych źródeł,
  • cukier może mieć różne nazwy, np. celuloza, skrobia, glukoza, maltoza, laktoza, sacharoza, ksylitol,
  • producenci żywności zawierającej duże ilości cukru (np. słodyczy czy słodkich napojów) często celowo zamiast „cukier” umieszczają na etykietach inne jego nazwy, tym samym ukrywając ilość cukru w produkcie. 

Ile cukru jest w różnych produktach, owocach i warzywach?

Uczniowie mogą samodzielnie poszukać odpowiedzi na to pytanie np. w internecie lub skorzystać z materiałów przygotowanych przez nauczyciela. Chodzi o to, by dzieci „dostrzegły” ogromne ilości cukru ukryte nie tylko w tzw. słodkich produktach, ale też w żywności nie uważanej za słodką, np. w zupie z kartonu lub ketchupie.

Przykłady zawartości cukru (liczonego w kostkach) w różnych produktach: baton czekoladowy – 3 – 6 kostek cukru, szklanka coca-coli – 7 kostek, puszka napoju energetyzującego – 7 kostek, puszka herbaty mrożonej – 5 kostek, 2 łyżki ketchupu – 1 kostka, średniej wielkości pizza – 5 kostek, 2 kromki pieczywa pełnoziarnistego – 1 kostka, paczka „Delicji Szampańskich” - 15 kostek, 1 cukierek „Krówka” – 1 kostka, 1 grejpfrut – 4 kostki, 1 mandarynka – 1 kostka, 1 gruszka – 2 kostki, 1 banan – 4 kostki, 1 kg winogron (1 duża kiść) – 30 kostek, 1 cebula – 2 kostki, 1 marchew – 1 kostka, 1 pomidor – 2 kostki, 1 duży ziemniak – 4 kostki, kolba kukurydzy – 3 kostki.

Skoro niektóre owoce i warzywa zawierają tak dużo cukru – to czy warto je jeść? Warto – i trzeba koniecznie spożywać każdego dnia 5 porcji warzyw i owoców, z przewagą warzyw. Po pierwsze dlatego, że zawierają konieczne dla zdrowia witaminy i inne ważne dla zdrowia składniki. Po drugie – stanowią jedno ze źródeł cukrów, z których organizm czerpie energię. Trzeba jednak pamiętać o tym, by zachować zdrowy rozsądek, gdyż nadmiar witamin i mikroelementów organizm ludzki wydala (nie potrafi ich magazynować „na później”), zaś nadmiar cukru zostanie przemieniony w tłuszcz.

Zwieńczeniem tego etapu zajęć może być przygotowanie wystawy różnych produktów spożywczych wraz z odpowiadającą im ilością cukru. Centralne miejsce powinien zająć talerzyk z 10 kostkami cukru i informacją, że jest to dzienne zapotrzebowanie na cukier dziecka w wieku szkolnym (warto podkreślić, że chodzi tu nie tylko o cukier użyty do słodzenia herbaty, ale też spożywany z płatkami śniadaniowymi, słodyczami, ciastem itp.).

Czy każdy cukier ma słodki smak?

Ten eksperyment ma na celu przekonanie uczniów, że nie wszystkie cukry są słodkie w smaku.

Należy przygotować:

  • kilka kromek chleba,
  • nóż do krojenia pieczywa.

Kromki chleba należy pokroić na kawałki odpowiadające sporej wielkości kęsów. Rozdać dzieciom w celu bardzo starannego, długiego żucia z jednoczesnym zwracaniem uwagi na to, jak zmienia się smak długo przeżuwanego pieczywa. 

Co się okaże? Na początku chleb będzie miał smak słonawo – kwaskowy, a po długim przeżuwaniu – wyraźnie słodki.

Jak to wyjaśnić? Głównym składnikiem ziaren zbóż, z których upieczono chleb, jest cukier o nazwie skrobia. Ten cukier nie ma słodkiego smaku i nie rozpuszcza się w wodzie. Jednak pod wpływem śliny i zawartego w niej związku o nazwie ptialina cukier ten przekształca się w inny, prostszy cukier o słodkim smaku, zwanym maltozą. To dlatego długie przeżuwanie chleba zmienia jego smak na słodki.

Skoro w chlebie jest dużo cukru (a cukier jest niezdrowy) – czy należy spożywać pieczywo? Takiego pytania należy się spodziewać. Odpowiedź jest prosta: tak, należy spożywać pieczywo, pod warunkiem, że składa się z mąki z tak zwanego grubego przemiału, bez pozbawiania ziaren bardzo wartościowej otoczki. Po pierwsze dlatego, że jest źródłem energii dla naszego organizmu. Po drugie – dlatego, że tego typu pieczywo oprócz cukrów zawiera jeszcze inne ważne dla zdrowia składniki, takie jak witaminy, minerały czy białka. Takie właściwości ma ciemne pieczywo razowe. Zaś białe pieczywo, wyprodukowane z ziaren pozbawionych otoczki, dostarcza głównie energii, czyli tak zwanych „pustych kalorii”. Należy zatem mocno ograniczyć jego spożycie, a najlepiej całkowicie wyeliminować z diety.

Czy cukier brązowy jest na pewno zdrowy?

Wielu ludzi uważa, że tak. Niestety często jest to błędne przekonanie. Cukier biały i cukier brązowy mają bardzo podobny skład chemiczny! Brązowa barwa cukru jest spowodowana obecnością tzw. melasy – naturalnego składnika, niemającego istotnego znaczenia dla zdrowia. Częściej jednak do białego (rafinowanego) cukru dodaje się karmelu i w ten sposób zmienia jego barwę i bardzo mocno... cenę! Ludzie, którzy nie czytają etykiet na opakowaniach takiego cukru, kupują jednocześnie i cukier, i przysłowiowego „kota w worku”. Rzecz jasna – słono płacąc za słodki, podrabiany produkt...

Warto pokazać dzieciom, jaką barwę ma karmel i jak się go otrzymuje.

Potrzebne będą:

  • rondel z grubym dnem,
  • pół szklanki cukru,
  • pół szklanki wody,
  • łyżka,
  • papier do pieczenia,
  • kuchenka elektryczna.

Na kuchence ustawić rondel. Wsypać do niego cukier i wlać wodę. Podgrzewać zawartość rondla, cały czas mieszając rozpuszczony cukier, aż do momentu, kiedy roztwór zacznie gęstnieć i nabierać ciemnej, brązowej barwy. Potem wylać gęsty płyn na papier do pieczenia i poczekać, aż zastygnie.

Co się okaże? Powstanie twardy produkt o ciemnobrązowej barwie. To jest właśnie karmel. Można go połamać na kawałki lub pokruszyć na cząstki wielkości kryształków cukru.

Jak wyjaśnić dzieciom zaobserwowaną reakcję chemiczną? Otóż pod wpływem wody cukier uległ rozpuszczeniu. Pod wpływem wysokiej temperatury woda użyta jako rozpuszczalnik, jak i woda znajdująca się w cząstkach cukru uległy odparowaniu. Pozostały cukier pod wpływem wysokiej temperatury uległ stopieniu i zmienił barwę na karmelową. Tak więc powstał cukier brązowy, którego spożywanie jest tak samo niezdrowe, jak spożywanie cukru białego. Tyle tylko, że cukier brązowy może zdobić desery i stanowić urozmaicenie wykorzystywanych w potrawach cukrów. No i kosztuje kilka razy drożej niż cukier biały. Czy zatem warto przepłacać za taki cukier? Z pewnością lepiej jest kupić pszczeli miód – produkt naturalny, o pięknej barwie, słodki, pachnący i przede wszystkim bogaty w ważne dla zdrowia mikroelementy i substancje odżywcze.

Uśmiechnij się...

Jaś przychodzi do lekarza. Skarży się na silny ból brzucha. Zapytany o to, co ostatnio jadł, odpowiedział, że zjadł 2 pączki, 3 cukierki, pół tabliczki czekolady i wypił puszkę coca-coli.
–    W takim razie muszę wypisać ci leki poprawiające wzrok.
–    Ale mnie oczy nie bolą, panie doktorze! - woła Jaś.
–    Nie szkodzi, że nie bolą. Ale ty wyraźnie nie widzisz, co jesz! – odpow...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy