Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

3 lipca 2018

NR 19 (Wrzesień 2016)

Powrót do szkoły - pomóż dziecku ponownie się przyzwyczaić

0 200

Beztroskie miesiące wakacji dobiegły końca. To znak, że nadszedł czas na naukę i powrót do szkolnej rutyny. Jednak nie wszyscy czują to samo. Często uczniowie wykazują problemy z ponownym przystosowaniem się do rannego wstawania, odrabiania lekcji i uczenia się. Taki stan nie tylko utrudnia prowadzenie zajęć, ale też pogarsza codzienne funkcjonowanie ucznia. Co można z tym zrobić? Najlepiej podjąć współpracę z rodzicami.

Wakacje to okres bardzo wyczekiwany przez uczniów. Błogie lenistwo, brak zadań domowych i chodzenie spać o późnych porach to tylko niektóre uroki dwóch miesięcy bez szkoły. I chociaż jest  to czas potrzebny na „doładowanie baterii”, przynosi też skutki uboczne, choćby w postaci rozregulowania rytmu dnia. To często z tego powodu pierwsze tygodnie w szkole są dla niektórych męczarnią, bo zamiast skupić się na zajęciach czy zabawie z dawno niewidzianymi kolegami, walczą z tęsknotą za wylegiwaniem się w łóżku czy ciągle przeżywają emocje związane z wakacyjnym wyjazdem. Czasami zdarza się, że dziecko po okresie wakacyjnym nie potrafi się przystosować do szkolnej rzeczywistości, stroni od kontaktów z rówieśnikami, jest mniej aktywne. Wtedy problem może być bardziej złożony niż „powakacyjna chandra”. Aby móc dobrze zdiagnozować źródło problemu oraz szybko uporać się z wrześniową huśtawką nastrojów, warto podjąć dialog z rodzicami. 

Jak sprawnie przystosować uczniów do szkolnego trybu?

Jest na to kilka sposobów. Niektóre z nich może zastosować zarówno nauczyciel, jak i rodzic, inne leżą tylko po stronie opiekunów. Dlatego warto w rozmowie podsuwać im pewne pomysły albo rozdawać pomocne materiały (takie jak załączony na końcu artykułu miniporadnik pt.: „Sztuka adaptacji do szkolnej rzeczywistości”). Wśród sprawdzonych technik pomagających uporać się z powakacyjną chandrą znajdują się:

Metoda małych kroków
Jest to metoda, która przynosi efekty, zanim się obejrzymy. Jej działanie można zobrazować na przykładzie chęci zrzucenia nadprogramowych kilogramów – niektórzy postanawiają przejść na drakońską dietę, inni zapisują się na siłownię, jeszcze inni chcą biegać cztery razy w tygodniu. Jeżeli wybieramy metodę „wszystko albo nic” i od razu próbujemy wprowadzić zmiany,  rzucamy sobie kłody pod nogi. Często trudny cel, np. regularne bieganie, jest trudny do wdrożenia i może nas zniechęcić. A wszystko, co nieprzyjemne, z natury staramy się neutralizować. Zamiast założenia „od jutra będę codziennie chodzić na siłownię”, można spróbować stopniowo przyzwyczajać się do aktywności fizycznej, np. poprzez krótki jogging 2–3 razy w tygodniu. Jeżeli stopniowo przyzwyczaimy się do pewnych nawyków, o wiele przyjemniej i łatwiej będzie je kontynuować. Dlatego też jakiekolwiek zmiany przyzwyczajeń i ponowne wdrażanie w szkolną rutynę należy przeprowadzić krok po kroku. Jeżeli jeszcze ostatniego dnia sierpnia dziecko mogło grać kilka godzin w ciągu dnia na konsoli, a od 1 września ma wydzieloną godzinę tygodniowo na takie przyjemności, nie ma co się dziwić, że przeżywa szok i zniechęcenie. Najlepiej stopniowo ograniczać wakacyjny tryb życia już od końca sierpnia, np. pilnować godzin zasypiania, zamiast o 23.00, to o 22.00, a po kilku dniach o 21.30, tak jak podczas roku szkolnego. Na początku września można też wprowadzić kilka „luźniejszych dni” – pozwolić dziecku najpierw pobawić się po przyjściu ze szkoły (ale krócej niż w wakacje), a potem odrobić lekcje czy zezwolić na odwiedziny kolegi w środku tygodnia. Mało kto lubi nagłe zmiany, dlatego im więcej małych kroków, tym lepiej i spokojniej przystosujemy dziecko z powrotem do szkolnej rzeczywistości. Dużą rolę odgrywa tutaj też nauczyciel – jeżeli pierwsze tygodnie poświęca na integrację i wychodzenie z fazy wakacyjnej zamiast stosować terapię szokową (np. powtórka z zeszłego roku na drugich zajęciach), pomaga dzieciom sprawnie pożegnać wakacje i płynnie przejść do szkolnych obowiązków. 

Dzieci są bardzo różne i mają złożone osobowości, dlatego nad każdym przypadkiem powinniśmy pochylić się indywidualnie i starać się  znaleźć rozwiązanie, nawet jeżeli wydaje się nam, że wszystko jest w porządku.

Harmonogram dnia
Przyzwyczajenie się do danego trybu funkcjonowania wymaga wprowadzenia pewnej powtarzalności. Dobrą metodą jest tworzenie harmonogramu dnia i całego tygodnia. Taki harmonogram jest samoistnie narzucany w szkole przez plan zajęć i pewne powtarzalne rytuały, np. obiad na długiej przerwie, odjazd szkolnego autobusu o stałej godzinie itd. Jednak to za mało, jeżeli w domu nadal funkcjonuje „tryb wakacyjny”. Dlatego można podpowiedzieć rodzicom, aby ustalili rytm dnia, np. posiłki o stałej porze, czas na odrabianie lekcji, czas na zajęcia pozalekcyjne, czas na odpoczynek i zabawę. Dodatkowo warto ramowo zaplanować weekendy, np. „w soboty możesz grać na komputerze przez dwie godziny, popołudnie spędzamy całą rodziną (wyjazd na rowery, pójście do kina, odwiedziny dziadków itp.), a w niedzielne wieczory kończysz oglądanie bajek wcześniej, żeby się spakować i przygotować do zajęć”. Utrzymanie mniej więcej stałego rytmu pozwala dziecku sprawować kontrolę nad sytuacją i spokojnie rozplanować wszystkie ważne dla niego aktywności. Taki harmonogram warto wprowadzać stopniowo już pod koniec sierpnia. Jeżeli nie udało się to w te wakacje, to zawsze można spróbować za rok.

Unikanie negatywnego myślenia
Powrotu do szkoły często nie lubią także nauczyciele i rodzice. Trzeba jednak uważać na sposób wyrażania tej niechęci. Nierzadko zdarza się, szczególnie rodzicom, komentować sytuacje, mówiąc np.:  „I znowu się zaczęło…”, „Ja chcę wakacje…”, „Znowu te korki, bo wszyscy wiozą dzieciaki do szkoły…”, „A kto Cię odbierze z karate? Łatwiej było bez szkoły”. Dziecko jak gąbka wchłania nastroje i wypowiedzi rodziców, a swój humor i nastawienie reguluje w oparciu o klimat, jaki został stworzony przez najbliższych. Może się wydawać, że przecież jeden czy dwa komentarze nie zostaną zapamiętane, w rzeczywistości jednak dzieci bardzo szybko wyłapują informacje i emocje bliskich, nawet gdy wydaje się, że akurat są pochłonięte czymś innym. Jako że powodem niechęci do szkoły mogą być właśnie reakcje najbliższych, warto zmienić własne nastawienie i szukać pozytywów lub chociaż unikać wyrażania negatywnych odczuć. Nauczyciele również muszą uważać na swoje nastroje oraz tematy rozmów na korytarzu – jeżeli dzieci wyczują lub usłyszą, że nauczyciel nie ma ochoty na chodzenie do pracy i tęskni za wakacjami, ich poziom energii podświadomie może spaść, gdyż dla kilkulatków nauczyciel to ciągle wzór  do naśladowania, osoba, która jest przewodnikiem całej grupy. Dla uczniów taka sytuacja to sygnał „Jeżeli wychowawca tęskni za wakacjami, to czemu my nie możemy?”.

Gdy dziecko ma trudności z adaptacją szkolną
Czasami problemy z przystosowaniem do szkolnej rzeczywistości są o wiele bardziej skomplikowane i przejawiają się trwalszym pogorszeniem funkcjonowania dziecka. Taki stan zwykło się określać „trudnościami adaptacyjnymi ucznia”, które polegają m.in. na unikaniu interakcji z rówieśnikami, uzyskiwaniu gorszych wyników w nauce, obniżeniu aktywności,  albo wręcz przeciwnie – na dokuczaniu innym, przeszkadzaniu na zajęciach czy wpadaniu w różne, skrajne nastroje i stany emocjonalne. W obliczu takiej sytuacji rodzice powinni podjąć natychmiastowe kroki w celu pomocy dziecku. Pierwszym krokiem powinna być diagnoza – skąd u dziecka biorą się takie zachowania? Czy jest to spowodowane sytuacją w szkole, w domu, a może innymi zmianami, np. rozwojowymi? O podłożach nieadaptacyjnych zachowań więcej można przeczytać w artykule  „Trudności z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy