Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

23 czerwca 2018

NR 16 (Kwiecień 2016)

Jak wspólnie pokonać trudne zachowania uczniów

0 254

Trudne zachowania uczniów to duży problem. Często są one wypadkową różnych czynników, więc nauczyciel ma ograniczone możliwości radzenia sobie z nimi. Najlepszym sojusznikiem w tej walce są rodzice. Trzeba ich tylko przekonać do przejścia na wspólny front.

„Kamil od kilku dni jest rozkojarzony, nie wykonuje zadań, a co gorsza, zaczął przeszkadzać innym dzieciom, zaczepia je na przerwach” – wydawałoby się, że taki komunikat pobudzi w każdym rodzicu troskę i chęć współpracy ze szkołą w celu pomocy dziecku. Jednak praktyka pokazuje, że reakcje rodziców bywają różne – od zatroskania poprzez zaprzeczenie, aż po złość i agresję. Rodzice uczniów sprawiających trudności mogą się zdenerwować sposobem, w jaki nauczyciel przekazuje informacje o ich dzieciach albo poczuć oskarżeni o nieodpowiednie wychowanie pociechy. Aby uniknąć nieporozumień i skupić się na współpracy, nauczyciel musi wykazać się umiejętnym prowadzeniem rozmowy, a także otwartym nastawieniem i wiedzą dotyczącą przyczyn trudnych zachowań dziecka. Po kolei prześledzimy te punkty.

Jak rozmawiać o trudnych zachowaniach dzieci

Aby współpraca z rodzicami uczniów była efektywna, ważna jest otwarta postawa nauczyciela. Przed rozmową należy przemyśleć, jakie mamy nastawienie do rodziców, odrzucić osądy, które pojawiają się w naszej głowie oraz założyć, że chodzi o dobro dziecka, a nie przerzucenie problemu na rodzica. Czas poświęcony na przemyślenie uczuć i odpowiednie nastawienie zaprocentuje – osobę świadomą swoich odczuć oraz celu rozmowy o wiele trudniej wyprowadzić z równowagi, niż kogoś nieprzygotowanego. Ponadto wielu rodziców dostrzeże odpowiednie podejście nauczyciela, co również otworzy możliwość efektywnej rozmowy. Ważny jest kontekst i czas rozmowy – nie powinna ona odbywać się na korytarzu, w biegu między kolejnymi zajęciami. Kiepskim pomysłem jest poruszanie takich kwestii na forum klasy, podczas zebrania z rodzicami. Rodzic ucznia sprawiającego problemy może poczuć się stygmatyzowany, ośmieszony i tym bardziej zamknie się na możliwość współpracy. Warto zatem taką rozmowę przeprowadzić w ustalonym czasie i osobiście zaprosić rodziców danego dziecka (np. telefonicznie) do udziału w dyskusji. Kiedy nadejdzie czas rozmowy, nauczyciel może wprowadzić rodziców w temat, stosując tzw. normalizację. Polega ona na powiedzeniu drugiej osobie, że zachowania przejawiane przez jej dziecko zdarzają się różnym uczniom i dla szkoły są czymś normalnym. Dzięki normalizacji rozmówca nie czuje się naznaczony, rozumie, że podobny problem występuje często i można sobie z nim poradzić. Zastosowanie normalizacji pomaga również w okiełznaniu złości rodziców, którzy mogą czuć się oskarżeni, winni. Aby nie podsycać takich emocji, nauczyciel powinien mówić o faktach, nie wyrażając swoich sądów czy pretensji. Pomaga w tym opisywanie zachowania dziecka zamiast jego oceniania. Oceniając dziecko poprzez zdania typu: „Kamil jest niegrzeczny”, nie przekazujemy informacji zwrotnej, a jedynie sprawiamy przykrość i drażnimy rodzica. Dlatego zamiast oceniania warto mówić obiektywnie o zachowaniach, które nie świadczą o naszych opiniach, np. „Kamil zniszczył piórnik Zuzi, mimo upomnień nie przeprosił jej, a potem zaczął biegać po klasie”. Z faktami trudniej dyskutować niż z opiniami. Jeżeli jednak rodzice nie będą w stanie opanować emocji i pojawi się z ich strony obwinianie nauczyciela czy agresja, można powiedzieć wprost, że taka rozmowa nie prowadzi do porozumienia i poprosić o powstrzymanie emocji. Warto wtedy podać konsekwencje, jakie niesie ze sobą zachowanie rodzica: „Jeżeli nadal będziecie Państwo mówić do mnie podniesionym tonem, zakończę naszą rozmowę. Nie prowadzi ona do porozumienia, ale do obrażenia mnie”. Można też zastosować komunikat Ja, który wskazuje na emocje i odczucia wypowiadającego, a nie zrzuca odpowiedzialność na rodzica. W komunikacie Ja mówimy ze swojej perspektywy, ponosimy odpowiedzialność, decydujemy i argumentujemy, zamiast zrzucać winę na innych. W komunikacie Ja nie powiemy: „Ależ mnie denerwujesz”, tylko: „Zdenerwowałam się na Ciebie”, „Denerwuję się, kiedy tak robisz”. Komunikat Ja ma ogromną moc, bo nie jest podstawą do wzajemnego atakowania – osoba mówi o swojej perspektywie, a z tym trudniej jest polemizować niż z wytykanymi przez kogoś uwagami na nasz temat. Za pomocą komunikatu Ja można powiedzieć: „Robi mi się przykro, kiedy mówi pan, że zachowanie Kamila to wina szkoły. Chciałabym, żebyśmy nie szukali winnego, ale sposobu na wspólne rozwiązanie tej trudnej sytuacji”. Jeżeli mimo spokojnego tonu i różnych zabiegów komunikacyjnych rodzic nie jest w stanie opanować emocji, warto przenieść rozmowę na inny termin.

Aby współpraca z rodzicami uczniów była efektywna, ważna jest otwarta postawa nauczyciela. Przed rozmową należy przemyśleć, jakie mamy nastawienie do rodziców, odrzucić osądy, które pojawiają się 
w naszej głowie oraz założyć, że chodzi o dobro dziecka, a nie przerzucenie problemu na rodzica. 

Podczas rozmowy bardzo ważna jest umiejętność uważnego i aktywnego słuchania, która pozwala rodzicom na swobodne wypowiedzenie się. Wysłuchanie argumentów drugiej strony pomaga przyjąć jej perspektywę i znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Trzeba jednak uważać, aby nie dać wciągnąć się w problemy rodziców i nie przyjąć roli np. wybawcy. Niektórzy rodzice, zmagając się z życiowymi problemami, mogą szukać pocieszenia i aprobaty u nauczyciela, prosić go o życiowe rady, choć nie taka jest jego rola. Istotnym warunkiem efektywnego porozumiewania się nauczycieli z rodzicami jest unikanie moralizowania i pouczania rodziców, a także brania na siebie odpowiedzialności za ich sprawy, które powinni rozwiązać samodzielnie.

Podstawy współpracy z rodzicami

Sukcesem na linii nauczyciel–rodzic nie jest sama rozmowa, ale podjęcie współpracy. Aby przyniosła efekty, nauczyciel powinien przeprowadzić wywiad z rodzicami na temat sytuacji w rodzinie. Są to często tematy trudne, ale bez znajomości sytuacji dziecka znalezienie wszystkich przyczyn jego zachowań jest niemożliwe. Podczas wywiadu można zapytać, jak dziecko zachowuje się w domu, co się zmieniło w ostatnim czasie, czy nastąpiły jakieś życiowe zmiany w rodzinie, czy może pojawiły się konflikty między rodzicami, które dziecko odreagowuje. Dużą pomocą dla rodziców będzie podpowiedź dotycząca mechanizmów powstawania trudnych zachowań. Jednym z takich mechanizmów jest modelowanie, czyli uczenie się przez obserwację. Do zdefiniowania tego mechanizmu doprowadziła seria eksperymentów psychologa Alberta Bandury z lat 1961–1963. Grupy dzieci biorących udział w eksperymentach miały do czynienia z dorosłym modelem, który bawił się nadmuchaną lalką Bobo – w jednej grupie model zachowywał się agresywnie, kopał, bił i krzyczał na lalkę, w drugiej bawił się w standardowy, dziecięcy sposób. Okazało się, że większość dzieci po obejrzeniu agresywnego dorosłego również stosowało przemoc w zabawie z lalką, w przeciwieństwie do dzieci z grupy nieagresywnej. W tym wypadku nastąpiło modelowanie, czyli wyrabianie pewnych zachowań i kształtowanie postaw, od których zależy, w jaki sposób postępujemy. W życiu, podobnie jak w wypadku eksperymentu, dorosły wcale nie musi mówić dziecku, co powinno robić – wystarczy, że zachowuje się w dany sposób. Obserwacja zachowania jest wręcz silniejsza niż perswazja słowna – jeżeli rodzic goni dziecko do łóżka, a sam zostaje pooglądać do późna telewizję, dziecko przeważnie uparcie będzie trzymać się na nogach, bo chce być takie jak tata lub mama. Rodzice często więc nieświadomie przekazują dzieciom pewne treści. Kiedyś pracowałam z chłopcem, który zachowywał się agresywnie w szkole, bił i obrażał dzieci z młodszych klas, natomiast w stosunku do nauczycieli był grzeczny i powściągliwy. Podczas szukania przyczyn takiego zachowania diagnoza zaprowadziła mnie do sytuacji rodzinnej chłopca – okazało się, że jest jedynym synem, ma trzy młodsze siostry, w związku z czym w domu często było głośno. Zmęczony po pracy ojciec często denerwował się hałasem i gdy tylko syn zachowywał się według niego niegrzecznie, sprawiał mu lanie. Jego siostry, jako że są dziewczynkami, za podobne zachowanie spotykały się z agresją słowną, ale nie z przemocą fizyczną. Idąc tropem teorii modelowania, zachowanie chłopca można wytłumaczyć z jednej strony dużą frustracją spowodowaną niesprawiedliwością w domu, a z drugiej przyjmowaniem wzorców od ojca – nauczył się wyładowywać frustrację poprzez agresję w stosunku do młodszych i słabszych, zachowując jednocześnie respekt do silniejszych i starszych od siebie. 

Innym sposobem uczenia dzieci pewnych zachowań jest warunkowanie instrumentalne. Metoda ta polega na tym, że określone zachowania są wzmacniane, czyli nagradzane lub wygaszane (karane). Nagrodą może być pochwalenie dziecka za wyrzucenie śmieci, a karą – zmniejszenie kieszonkowego, jeżeli niegrzecznie odnosi się do rodzica. Dziecko utrwala i powiela nagradzane zachowania, natomiast z czasem uczy się unikać sytuacji i zachowań, które były karane. Nagroda jest silnie pożądana, a kara powoduje dyskomfort i dziecko nie chce jej otrzymać. Teoria brzmi prosto, ale ma swoje drugie dno. Czasami rodzice nieświadomie nagradzają zachowania, które przejawia dziecko. Wyobraźmy sobie sytuację, w której rodzic wraca zmęczony do domu po pracy i ni...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy