Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

14 stycznia 2021

NR 60 (Styczeń 2021)

Odejście od standaryzacji

41

Jakiś czas temu dostałam wiadomość od jednej z czytelniczek bloga Educational Eden, która poprosiła mnie o opisanie sposobów na kształtowanie kreatywności podczas zajęć technicznych i plastycznych. Problem nauczycielki polegał na tym, iż – według niej – uczniowie nie wykazywali się pomysłowością, nie chcieli tworzyć autorskich projektów, stale czekali na gotowe rozwiązania i precyzyjne, niepozostawiające przestrzeni dla innowacji, instrukcje.

Początkowo, jako edukatorka wierząca, że wszystko jest kwestią chęci i zaangażowania oraz pedagożka kreatywności z wykształcenia, powiedziałam sobie – jaki problem? Tu nie ma żadnego problemu, trzeba uczniów po prostu odrobinę zachęcić. Można zacząć od wdrażania projektów, prezentowania zróżnicowanych form sztuki… W kilka minut zebrałam i rozpisałam około dwudziestu pomysłów. Zanim jednak zabrałam się do spisania ich w formie artykułu, po dwóch czy trzech dniach obmyślania „genialnych” rozwiązań na wprowadzenie moich koncepcji w życie uświadomiłam sobie, w czym rzecz. Zrozumiałam, że problem ten nie dotyczy zajęć technicznych i plastycznych, a wszelkich aktywności uczniowskich.

W niniejszym artykule postaram się wyjaśnić, skąd, według mnie, wziął się brak inicjatywy u uczniów polskich szkół, oraz podam kilka przykładów, jak można z tym walczyć. Zaproponowane rozwiązania nie są jednak „gotowcami” i wskazówkami z rodzaju magicznych: dających odczuć i osiągnąć zamierzone efekty następnego dnia.

Jeśli faktycznie chcemy coś zmienić, będziemy musieli zacząć od siebie.

POLECAMY

Standaryzacja

To element edukacji niszczący potencjał dzieci już na etapie przedszkola. Na dalszych etapach jest tylko gorzej. Równanie wszystkich do jednego poziomu, nie biorąc pod uwagę indywidualnych predyspozycji i możliwości, ocenianie według jednakowych zasad, przyznawanie (w większości przypadków) zadań na takim samym poziomie trudności, wykonywanie prac na podstawie gotowego, najczęściej powtarzalnego szablonu – to czynniki nie tylko zabijające kreatywność, innowacyjność i umiejętność podejmowania wyzwań, ale również wpływające na rozwój poznawczy, społeczny i emocjonalny uczniów.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ocenie szkolnej podlegają temperament i charakter ucznia. Powstałby arkusz zawierający spis konkretnych zachowań i postaw, które mielibyśmy oceniać. Osoby o zdolnościach przywódczych, potrafiące nawiązać relacje społeczne, otwarte – byłyby zapewne ocenianie jako te najlepsze. Z kolei introwertycy, małomówni, nieśmiali – otrzymywaliby najniższe oceny, zaraz obok tych nerwowych, impulsywnych i gadatliwych. Jestem absolutnie przekonana, że niezależnie od tego, jaki mamy temperament, jest na tym świecie dla nas miejsce. Wszyscy mamy szansę znaleźć odpowiednią dla siebie pracę, każdy z nas również może żyć po swojemu, bez martwienia się, że charakter, podejście do życia czy postawy są podstawą jakiejś odgórnie przyjętej społecznej klasyfikacji, czy świadczą o tym, że jest się dobrym, złym lub bardziej wartościowym człowiekiem.

A przecież określenie „zły/kiepski uczeń” na stałe zagościło w słowniku szkolnym. I niewielu nauczycieli zdaje sobie sprawę, że nazywanie kogokolwiek w ten sposób na podstawie ocen z jednego, dwóch, a nawet wszystkich przedmiotów nie tylko zaburza jego samoocenę, ale również wpływa negatywnie na jego rozwój osobisty, poszukiwanie zainteresowań, podejmowanie wyzwań w przyszłości, chęć do nauki i budowanie relacji z rówieśnikami.

Coraz częściej już na etapie wczesnoszkolnym dzieci, zachęcane do podjęcia jakiejś aktywności, odpowiadają następująco: „Po co mam się starać, skoro i tak jestem kiepski?”, „Już teraz nic z tym nie zrobię”.
Co się dzieje z uczniami mającymi pasje, jak gra na gitarze czy jazda na snowboardzie, nieradzącymi sobie z materiałem szkolnym? Rodzice, często przy wsparciu nauczycieli, ograniczają dodatkowe aktywności dziecka. Wykupują korepetycje z przedmiotów, na których dziecko nie osiąga tyle, ile życzyliby sobie inni, spędzają wspólne godziny nad pracami domowymi, korzystają ze wsparcia nauczycieli sugerujących zajęcia dodatkowe. I zamiast skupić się na rozwoju swojej pociechy, próbują wyrównać jej poziom do określonego przez społeczeństwo minimum (zwracając jednak uwagę na ogromną tendencję do chęci posiadania bardzo wysokich wyników ze wszystkich przedmiotów szkolnych). Przy takim obrocie spraw dziecko czuje się gorsze od innych, odczuwa bolesne porażki, jest nieszczęśliwe. Gdyby zaś pozwolono mu na swobodny rozwój i udoskonalanie swoich pasji, moglibyśmy być świadkami nabywania nowych umiejętności, wzmacniania samodyscypliny, pokonywania własnych obaw i ograniczeń, kształtowania stabilnej i adekwatnej samooceny oraz wewnątrzsterownego dążenia do poczucie spełnienia. Czy dziecko mające świadomość swoich mocnych stron i talentów nie miałoby większego dystansu do osiągnięć we wszystkich dziedzinach oferowanych przez szkołę? Nie do zrozumienia jest fakt, iż w XXI wieku wciąż utrwala się schemat – jakże nieprawdziwy – odmierzania wszystkich jedną miarą.

Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia... – cytat ten błędnie przypisuje się Albertowi Einsteinowi dla wzmocnienia znaczenia tych słów. Osobiście często przytaczam te dwa zdania jako metaforę systemów szkolnych niebazujących na predyspozycjach i możliwościach uczniów. I fakt, że istnieje ryba (poskoczek mułowy), która potrafi się wspinać, stanowi dla mnie ciekawy przykład wyjątku od reguły. Oczywiście, że możemy się upierać przy ocenianiu wszystkich jedną miarą – niemniej jednak, czy nie lepiej już na etapie szkoły uświadamiać dzieciom, że świat jest różnorodny i każdy z nas może dążyć do doskonałości/biegłości w innej dziedzinie bądź obszarze działań?

Poprzez standaryzację, którą można zaobserwować na wszystkich przedmiotach szkolnych, również artystycznych, uczniowie nie potrafią wyjść poza swoją strefę komfortu. Gdy jednorazowo proponujemy im „dowolny wybór tematu”, nie wiedzą, co zrobić z taką odpowiedzialnością. Nie mają pomysłów, są zablokowani. By łatwiej było mi zrozumieć ten aspekt blokady, wyobraziłam sobie szewca, który całe życie robi buty, wzorując się na katalogach. Nie dodaje ulepszeń, tworzy od A do Z, tak jak prowadzi instrukcja. Gdy zabierzemy mu wzór i poprosimy o nową parę butów, choćbyśmy zapewnili o potrzebie otrzymania niepowtarzalnego modelu, na pewno otrzymamy ten, które wykonywał w ostatnim czasie. Kreatywność bowiem trzeba rozwijać, a z wolnością wyboru musimy umieć się oswoić.

Niestety, w systemie, w którym pracujemy, bardzo trudno wprowadzić zmiany, które realnie wpłynęłyby na odejście od standaryzacji i tworzenia „typowego ucznia”. Jest jednak kilka zabiegów, które każdy nauczyciel może zastosować, aby stymulować kreatywność i pomysłowość oraz by uniknąć niszczenia potencjału dzieci.

Poniżej przedstawiam kilka wskazówek z podziałem na przedmioty szkolne i uwzględnieniem nauczania zdalnego. Najważniejsze jest, aby zaznaczyć, że wszystkie rozwiązania możecie wykorzystać w swojej codziennej pracy, jednak należy starać się stosować je konsekwentnie – w innym wypadku możemy bardziej zaszkodzić, dając dzieciom sprzeczne instrukcje oraz odbierając poczucie sprawczości poprzez brak jasności i ustalonych, trwałych granic. 

Przedmioty artystyczne – ograniczaj twórczość szablonową, korzystaj z inspiracji z życia codziennego swoich uczniów, pozwól im na kreatywność i różnorodne podejście do realizacji celów lekcji. Daj im odczuć, że ich pomysły i wizje są równie piękne i ważne jak te z programu szkolnego czy te prezentowane jako wzory. Zadawaj pytania, zachęcaj do refleksji i pogłębionej analizy. Nie poddawaj się, gdy dzieci nie wykazują inicjatywy – gdy zrozumieją, na czym polega ich wolność i jak mogą ją wykorzystać, skorzystają z niej.

  • Prowadząc lekcje plastyki, techniki czy muzyki, zaprezentuj dzieciom najpierw całą gamę możliwości. Przechodząc przez różne nurty w sztuce, zwróćcie uwagę na różne gusta (autorów i odbiorców!) i bardzo zróżnicowane pojęcia brzydoty i piękna. Taką formę wprowadzenia do tematu można wykorzystać chociażby przy autoportretach, portretach, martwej naturze, odwzorowaniu krajobrazu, rzeźbach, instalacjach, muzyce klasycznej i współczesnej, grze na różnych instrumentach i wielu innych. 


Nauczanie zintegrowane – pytaj o zdanie swoich uczniów, co myślą o lekturach, o zadaniach czy o sprawdzianach, które dla nich przygotowujesz. Wykorzystuj metody krytycznego myślenia (np. przy wprowadzaniu znaczenia oraz konstruowania informacji zwrotnej możesz wraz ze swoimi uczniami skorzystać z metody „6 kapeluszy myślowych Edwarda de Bono” – osobiście wprowadzam tę metodę już na etapie przedszkolnym). Dopytuj z ciekawością, nie oceniaj, znajdź czas i pozwól na swobodną ekspresję. Zbierajcie wspólnie w ustalonym miejscu, dostępnym dla każdego, sugestie ciekawych tematów czy książek wartych przeczytania. Pytaj o ulubione postaci z książek, filmów czy nawet komiksów. Szukaj sposobności do docenienia inicjatywy i kreatywności uczniów. Angażuj uczniów w przygotowanie ciekawych materiałów na lekcje, staraj się nie narzucać zbyt wielu ograniczeń. Wraz z uczniami twórzcie własne karty pracy, notatki graficzne i wizualizacje projektów. 

  • Spróbuj zaplanować z dziećmi tydzień zajęć. Powiedz im podczas spotkania w poniedziałek, jaki macie cel na ten tydzień (np. „w tym tygodniu nauczymy się przepisywać krótkie teksty i poznamy znaki interpunkcyjne” – punkty według podstawy programowej). Niech jednak sami zaproponują, w jaki sposób mogą zdobyć te umiejętności, jakie teksty chcieliby przepisać oraz ile czasu, według nich, będzie im na to potrzebne. Przekazujesz w ten sposób odpowiedzialność za proces uczenia się, wzmacniasz poczucie samodzielności i sprawczości, a tym samym dajesz przestrzeń na kreatywność i innowacyjne podejście do tematu uczenia się. 


Edukacja przyrodnicza i matematyczna – poznaj zainteresowania swoich uczniów, szukaj punktów wspólnych dla swojego przedmiotu i pasji dzieci/młodzieży. Pozwól uczniom przejąć Twoją rolę, zaproponuj, że będą mogli poprowadzić lekcje, jeśli odpowiednio się do tego zadania przygotują (krótkie, proste prezentacje – np. pamiątki z wakacji, opanowanie materiału – notatki, znajomość ciekawego filmu uzupełniającego wiedzę, praktyczne podejście – nauczanie innych jakiejś umiejętności). Doceniaj uczniów potrafiących odnaleźć połączenia wiedzy teoretycznej z praktyczną. Dyskutuj z uczniami na temat użyteczności wiedzy, pozwól na negatywne opinie, nie oceniaj, staraj się jednak udowodnić, że w wielu aspektach życia (nie tylko w przyszłej pracy) może im się przydać znajomość danego materiału. Wzmacnianie krytycznego myślenia – w szczególności pogłębionej analizy, syntezy i selekcji (przetwarzania) informacji, podawania w wątpliwość przekonań i schematów oraz kwestionowania oczywistości i założeń, usprawniania myślenia o konsekwencjach i zdolności do tworzenia logicznych powiązań informacji bądź wydarzeń – jest podstawą kształtowania twórczości i innowacyjności u dzieci i dorosłych. 

  • Przedstaw uczniom trzy różne rozwiązania jakiegoś zadania bądź trzy wyniki eksperymentu (1 – według Twoich notatek, 2 – według podręcznika, 3 – według strony internetowej). Zapytaj, w jaki sposób możecie sprawdzić (gdzie szukać rzetelnego źródła lub jak zweryfikować poprzez działanie), który lub które wyniki są prawidłowe/prawdziwe. 


Lekcje wychowawcze – dyskutujcie na tematy ważne dla uczniów, angażuj się w ich pomysły i ciekawość świata (również jeśli wychodzi ona poza zakres szkolny), omawiajcie sytuacje społeczne. W przypadku problemów w grupie postaraj się zawsze wysłuchiwać obu stron, bez oceniania (zachęcam do zapoznania się z metodą kręgu Bartera i zasadami Komunikacji bez Przemocy – NVC wg Marshalla B. Rosenberga). Zapro...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy