Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wywiad miesiąca

5 lutego 2018

NR 21 (Listopad 2016)

Nauczycielu, uwierz, że jesteś świetny!

0 214

Rozmowa z Dorotą Żyro, wicedyrektorem Ośrodka Rozwoju Edukacji, ekspertem ds. pomocy psychologiczno-pedagogicznej, niepełnosprawności i współpracy na rzecz dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Czym są zintegrowane systemy pomocy psychologiczno-pedagogicznej?

Dorota Żyro: System pomocy psychologiczno-pedagogicznej działałby znacznie lepiej, gdyby na poziomie samorządu lokalnego powstawały koalicje, czyli partnerstwa różnych instytucji. To rodzaj zintegrowanego ekosystemu, w którym wszystkie instytucje, które są zobowiązane do świadczenia pomocy rodzinie i dziecku ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi działają wspólnie i wiedzą, jaki jest podział ról w tym „projekcie”. Dziś niestety zdarza się, że pewne działania i świadczenia dublują się, a rodzic jest zdezorientowany i nie do końca wie, na jaką pomoc mógłby liczyć. 

Jak Pani zdaniem rodzic funkcjonuje dziś w takim ekosystemie pomocy psychologiczno-pedagogicznej?

Wielu rodziców nie ma świadomości dotyczącej ich praw i tego, czego mogą oczekiwać od instytucji publicznych w zakresie pomocy dziecku z niepełnosprawnością. Zdarza się, że rodzice nie wiedzą, że mogliby otrzymać na przykład pewne świadczenia od systemu edukacji. Korzystają tylko z pomocy rehabilitanta czy lekarza, natomiast nie korzystają ze wsparcia psychologa, pedagoga czy pedagoga specjalnego, który mógłby pomóc nie tylko samemu dziecku, ale też całemu środowisku rodzinnemu.

Rodzice troszczą się o dziecko, ale nikt nie troszczy się o rodziców?

Tak, stosunkowo mało w dyskursie o pomocy psychologiczno-pedagogicznej mówi się o wspieraniu całej rodziny jako takiej. W potocznym myśleniu ciągle żywe jest przekonanie, że pomoc dziecku z niepełnosprawnością opiera się wyłącznie na modelu medycznym. Tymczasem w wielu przypadkach wsparcie dla dziecka z niepełnosprawnością to heroiczny wysiłek fizyczny, ale też psychiczny, który ponoszą rodziny, bardzo często matki. Statystyki sprzed kilku lat jasno pokazują, że na pięć rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym tylko jedna jest pełna. Wiele kobiet, których dzieci są niepełnosprawne, skupia się na poszukiwaniu skutecznych terapii i rehabilitacji dla dziecka, zapominając o sobie. Tym bardziej należy wspierać całą rodzinę, łącznie z rodzeństwem, i pomagać jej w zachowaniu równowagi psychologicznej w relacjach, które są narażone na bardzo poważne trudności. Tego rodzaju pomocy jest ciągle za mało. Dlatego tak ważne jest, aby rozmawiać o tym w szerszym gronie i wymieniać się wiedzą z tymi, którym udało się zbudować sprawnie działające „koalicje”. 

Kto mógłby być koordynatorem takich „lokalnych koalicji”, aby pomoc była naprawdę efektywna?

Najlepszym koordynatorem takich koalicji mogłyby być samorządy lokalne, pod których skrzydłami funkcjonują szkoła, pomoc społeczna, ośrodki zdrowia i inne instytucje, w tym lokalne stowarzyszenia i organizacje rodzicielskie. Skoordynowanie i zorientowanie działań tych podmiotów wokół jednego celu, jakim jest dziecko i jego rodzina, gwarantuje możliwość monitorowania i większą skuteczność oferowanej pomocy. 

Jak pomoc psychologiczno-pedagogiczna funkcjonuje w praktyce? Czy w małych miejscowościach o kompleksową opiekę jest trudniej niż np. w Warszawie?

Większość dostępnych świadczeń czy usług medycznych, edukacyjnych, rehabilitacyjnych jest bardzo rozproszona. 

W mniejszych miastach rodzic często ma łatwiejszy dostęp do informacji, ale nie zawsze jest ona kompleksowa. Tymczasem rodzic powinien w jednym miejscu móc otrzymać pakiet informacji i kontaktów do podmiotów, z których pomocy mógłby skorzystać. Jeśli jest przebojowy, to szlak przeciera sam. Częściej jednak wymaga wsparcia. W małych środowiskach, gdzie wszyscy się znają, a rodzina nie jest anonimowa, stworzenie warunków do rzetelnej, kompleksowej pomocy może być bardziej skuteczne. Niewielki samorząd lokalny jest w tym sensie bardziej przyjazny mieszkańcom od samorządu w wielkiej aglomeracji miejskiej. Z drugiej strony, to właśnie w dużym mieście rodzic może mieć większą szansę na szybki dostęp do usług specjalisty o wąskiej specjalności. 

Gdzie w Polsce można szukać przykładów dobrych praktyk?

Dobrym przykładem samorządów, które w sposób zintegrowany podchodzą do pomocy psychologiczno-pedagogicznej jest Giżycko, Wołomin, ale również np. samorząd warszawskiej dzielnicy Wola, gdzie mieści się bardzo dobra szkoła integracyjna z 25-letnimi tradycjami, która potrafi współpracować z rodziną. Przykładów takich dobrych praktyk jest w Polsce coraz więcej. 

Z czego Pani zdaniem wynika to, że niektóre samorządy radzą sobie lepiej od innych w zakresie pomocy uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi? 

Za wszystkimi mądrymi działaniami stoi zawsze konkretna osoba, która pomysłami i swoją pasją potrafi zainspirować innych i – mówiąc metaforycznie – otworzyć drzwi, które przez lata były zamknięte. Bardzo wiele zależy także od otwartości i zaangażowania rodziców, organizacji pozarządowych, a przede wszystkim nauczycieli. Dlaczego? Z naszych doświadczeń wynika, że rola nauczyciela w edukacji dziecka ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi jest kluczowa. Tymczasem wielu nauczycieli nie czuje się wystarczająco kompetentnymi do tego, żeby wspierać takich uczniów. 

Czy faktycznie polscy nauczyciele nie mają umiejętności, żeby pomóc dzieciom niepełnosprawnym i ich rodzicom? 

Polscy nauczyciele są dobrze przygotowani i mają wszystkie potrzebne kompetencje, by pracować z dziećmi z niepełnosprawnością. Pamiętajmy, że uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi to uczeń, który wprawdzie doświadcza określonych barier, ale ogromna część jego potrzeb jest taka sama, jak u każdego innego dziecka. W Polsce pokutuje myślenie, że dziećmi niepełnosprawnymi powinni zajmować się tylko absolwenci takich kierunków, jak pedagogika specjalna. 

W praktyce natomiast każdy nauczyciel może dobrze rozpoznać potrzeby takiego ucznia i na nie odpowiedzieć.

Jakie to są potrzeby?

Mówimy tu o fundamentalnej potrzebie akceptacji, kontaktu i zrozumienia, bycia w środowisku rówieśniczym czy poczucia własnej wartości. 

Jaka powinna być szkoła dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi?

Dla wielu dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi szkoła może być jedynym miejscem, w którym mogą uczestniczyć w normalnym życiu społecznym. Dla nich jest to nie tylko miejsce pełniące funkcję dydaktyczną, ale przede wszystkim socjalizacyjną. Myślę, że niektórzy nauczyciele nie widzą swojej bardzo znaczącej roli w rozwoju społecznym i usamodzielnianiu się takiego ucznia. Zachęcanie ucznia do przezwyciężania swoich ograniczeń i barier okazuje się często ważniejsze niż uspołecznianie. 

 

Stosunkowo mało w dyskursie o pomocy psychologiczno-pedagogicznej mówi się o wspieraniu całej rodziny jako takiej. W potocznym myśleniu ciągle żywe jest przekonanie, że pomoc dziecku z niepełnosprawnością opiera się wyłącznie na modelu medycznym. Tymczasem w wielu przypadkach wsparcie dla dziecka z niepełnosprawnością to heroiczny wysiłek fizyczny, ale też psychiczny, który ponoszą rodziny, bardzo często matki.

 

Być może nauczyciele boją się, że pewna odmienność dzieci niepełnosprawnych wpłynie dezorganizująco na ich codzienną pracę? 

Nie ma czegoś takiego jak odmienność w funkcjonowaniu niepełnosprawności. Każde dziecko, niezależnie czy jest niepełnosprawne czy nie, ma pewne trudności, które musi pokonać. Zdarza się, że nauczyciel patrzy na dziecko przez pryzmat tej odmienności. Chcielibyśmy pokazać nauczycielom, że nawet jeśli wyniki uczniów niepełnosprawnych nie są takie, jak początkowo założyliśmy, to jest jeszcze cała sfera rozwoju osobistego i społecznego, którą te dzieci mogą rozwijać tylko w szkole. Rola nauczyciela w tym procesie jest bardzo ważna, czasami ważniejsza niż rola rodzica.

Co jest zatem kluczowe w postawie nauczyciela, który pracuje z dziećmi z niepełnosprawnością i ich rodzicami?

W tym przypadku bardzo pomocna może okazać się otwartość, oczekiwania wynikające z wnikliwego rozpoznania możliwości i motywacji, unikanie porównań czy etykiet. Ważne jest także dawanie dziecku wyboru i różnicowanie zadań, nad którymi ma pracować dany uczeń. Pamiętajmy, że wartością dla dziecka i dla pozostałych uczniów jest już sam czas, który spędza w szkole oraz kontakt z nauczycielem i rówieśnikami. Chcielibyśmy pokazać nauczycielom, jak ważną rolę odgrywają w życiu ucznia, ale też jak dużo satysfakcji może dać praca z dziećmi ze specjalnymi potrzebami ed...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy