Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wywiad miesiąca

16 lutego 2018

NR 26 (Kwiecień 2017)

Książki dzieciństwa

0 53

Rozmowa z dr hab. Alicją Ungeheuer-Gołąb – prof. nadzw. Uniwersytetu Rzeszowskiego zajmującą się badaniem literatury dziecięcej, literacką edukacją małego dziecka, odbiorem literatury przez dziecko oraz terapeutycznymi funkcjami literatury dla najmłodszych. Jako twórczyni metody ekspresywnego wykonania utworów poetyckich wykorzystuje elementy teatralizacji, dramy i ekspresji ciała w pracy z dziećmi. Prowadzi warsztaty pracy z tekstem poetyckim i biblioterapii.

Badania nad literaturą dziecięcą dla najmłodszych dzieci (do 12. r.ż.), które pani prowadzi, sytuują tę literaturę w szerokiej perspektywie. Odnoszą się do jej związków z pedagogiką i psychologią. Dlaczego literatura dla dzieci jest tak fascynująca, a jej obecność niezbędna w pracy edukacyjno-wychowawczej nauczyciela przedszkolnego (szkolnego)? 

W Polsce dopiero ostatnie lata przyniosły duże zainteresowanie tym obszarem piśmiennictwa. W poszczególnych ośrodkach akademickich byli, co prawda, badacze zajmujący się tą dziedziną, ale brakowało usystematyzowanych działań i ośrodków badawczych. Obecnie w większości dużych uniwersytetów są komórki zajmujące się literaturą dla dzieci. Rozwój badań ma związek nie tylko z urokiem tego obszaru wiedzy, ale też z koniecznością objęcia namysłem tej tak szybko rozwijającej się dziedziny. Wynika z zainteresowania dzieckiem i dzieciństwem, które pojawiło się w XX w. Jeśli chodzi o moje stanowisko, to staram się łączyć ujęcie pedagogiczne z literaturoznawczym, ponieważ jestem też pedagożką. Literatura widziana z perspektywy oddziaływania na dziecko jest dla mnie podstawowym zagadnieniem, co nie znaczy, że nie „wypuszczam się” też na mniej znane ścieżki. 

Literatura to jedna ze sztuk, którą może poznawać już całkiem małe dziecko. Zauważmy, że dużo skromniej wypada przy niej muzyka dla dzieci, malarstwo dla dzieci, nie mówiąc o fotografii, rzeźbie itp. Niektórych obszarów w ogóle nie ma w wydaniu „prodziecięcym”. Kontakt z literaturą pozwala więc dziecku na kontakt ze sztuką. Co więcej, dzięki książkom obrazkowym i ilustrowanym dziecko ma także kontakt z ilustracją artystyczną a więc ze światem sztuki plastycznej przygotowanej specjalnie dla małego odbiorcy. 

Przyzna pani, że opowieści, które pozostają z człowiekiem przez całe życie, jak historia Śnieżki, Calineczki, Kubusia Puchatka, Alicji, muszą być fascynujące. Dlatego warto przekazywać je kolejnym pokoleniom dzieci. Dzięki literaturze dziecięcej przekazywane są w sposób szczególny, międzypokoleniowo, wartości o charakterze ponadczasowym, archetypicznym. Ale przekaz ten jest dostępny tylko dla tych, którzy w nim uczestniczą. Wydaje mi się, że warto. Jeśli chodzi o pracę nauczyciela przedszkola, to nie ulega wątpliwości, że powinien on najpierw znać te historie, aby móc opowiadać o nich dzieciom. Dlatego m.in. tak ważne jest, aby studenci kierunków  pedagogicznych mieli kontakt z tym obszarem wiedzy.

O czym mówimy, używając dzisiaj sformułowania „książka dla dzieci”? Czym ona aktualnie jest, a czym była niegdyś? Jak kształtowały się jej funkcje? Jak wygląda w zarysie historia literatury dziecięcej? 

Chciałoby się powiedzieć, że podstawową różnicą między książką dla dzieci dawniej a dziś jest zmiana jej funkcji z dydaktycznej na ludyczną. Ale zjawisko to jest bardziej skomplikowane niż się wydaje. Jak wiemy, pierwsze utwory dla dzieci w Polsce pisali pedagodzy, stąd brała się wyrazista funkcja wychowawcza poszczególnych dzieł. Wierszyki, bajeczki, powiastki, a nawet opracowania baśni, były wykorzystywane jako narzędzia wychowawcze. Kiedy pod koniec XIX w. zaczęła rozwijać się psychologia, w tym psychologia rozwojowa, zmieniło się podejście do dziecka, a zarazem do zjawisk z nim związanych. Zmieniła się pedagogika i dydaktyzm, którym operowała literatura: podejście retoryczne, które nie dawało dziecku możliwości wpływania na własne życie, zmieniło się na dialogowe, które dopuszczało rozmowę. Piśmiennictwo dla dzieci stało się interesujące już nie tylko dla nauczycieli, ale też dla literatów. Zaczęły powstawać utwory nacechowane artystycznie, niejednokrotnie wzruszające i ciekawe. Pojawiły się więc nowe funkcje tej literatury – poznawcza, artystyczna, autoteliczna, a obecnie również terapeutyczna. Jednak gdyby dzisiaj ktoś chciał twierdzić, że książka czy literatura dla dzieci nie pełni już funkcji dydaktycznej, nie miałby racji. Obecnie mamy szczególne połączenie tych wszystkich zjawisk w dobrej książce dla młodego czytelnika, niejednokrotnie doskonale przygotowanej pod względem graficznym i edytorskim. A dobra literatura czy piękny przedmiot – myślę tu o książce – zawsze przecież niesie też walory wychowawcze. 

Dlaczego czytanie książek jest tak ważne w procesie rozwoju najmłodszych dzieci? Na wykształcenie jakich umiejętności wpływa?

To kolejne bardzo szerokie pytanie. W obcowaniu z małym dzieckiem niezwykle ważna jest obecność dorosłego, który daje poczucie bezpieczeństwa i komunikuje się z dzieckiem w dziedzinach, które są dla nich wspólne. Jednym z takich obszarów jest ustna odmiana języka. We wczesnym dzieciństwie nie tak ważna jak książka jest opowieść. Od niej wszystko się zaczyna – wspólna obserwacja świata, przekaz uczuć, odczuwanie bliskości z drugim człowiekiem. Chcę dodać, że gdy mówię „opowieść”, mam na myśli wszelkie gatunki, nie tylko epickie. Biorę to słowo w cudzysłów. Nie będę odkrywcą, jeśli dodam, że przyjemność ze słuchania opowieści powiązana z poczuciem bliskości z matką czy ojcem, jest odczuciem, które pozostaje z człowiekiem na całe życie. Gdy dziecko jest starsze, opowieść zastępuje ilustrowana historia zamknięta w książce, która nabiera znaczenia dzięki pomocy dorosłego opiekuna i tak dalej i dalej. Wrócę jeszcze do opowieści. Jest ona niezwykle ważna w rozwoju człowieka. Daje możliwość wsłuchania się w siebie. Dobra opowieść zawsze jest opowieścią o słuchaczu, o nas samych. Jeśli bohater wygrywa w walce ze smokiem, zdobywa piękną księżniczkę, jest szlachetny, sprawiedliwy, wrażliwy, słyszymy o sobie same dobre rzeczy. 

To nas wzbogaca. To tylko jeden z powodów, dla których warto opowiadać i czytać małym dzieciom. Są jeszcze inne, związane np. z rozwojem mowy. Badania wykazują, że słuchanie i czytanie literatury pomaga w kształtowaniu się nawyków ortograficznych, stylistycznych, komunikacyjnych. I, oczywiście, literatura rozwija wyobraźnię. Ponadto daje poczucie więzi z kulturą i pozwala na rozumienie szerszych kontekstów społecznych. To dzieje się później, ale opowieści wysłuchane we wczesnym dzieciństwie są podstawową bazą kulturową, szczególnie jeśli rodzice albo nauczyciele dbają, aby przekazywane wzorce dotyczyły prawd ponadczasowych.

W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje pani biblioterapię, której odmianę przeznaczoną dla dzieci stanowi bajkoterapia. W jaki sposób proces czytania może stać się formą terapeutyczną dla dzieci?

Prawdę mówiąc, rzadko popularyzuję odkrytą w ostatnim czasie bajkoterapię, która wyrosła z narzędzi pedagogicznych. Opieram się najczęściej na utworach klasycznych i liryce. Uważam, że pomoc terapeutyczną najlepiej niesie utwór o wysokich walorach artystycznych. Choć biorę też pod uwagę literaturę popularną, która często poprawia nastrój, ale polecałabym ją raczej dorosłym. Oczywiście, wiem o badaniach dotyczących bajek terapeutycznych, ale moje doświadczenia pokazują, że utwór – aby ruszyć (a tylko taki, moim zdaniem, sięga naszej wewnętrznej istoty)...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy