Dołącz do czytelników
Brak wyników

Do It Yourself

11 lutego 2021

NR 61 (Luty 2021)

Wielkanocne baranki

0 310

Cukrowy baranek babci stał w chłodnym pokoju na kwietniku z asparagusem. Miał swoją serwetkę. Choć był pod ochroną, zawsze w jakimś momencie tracił głowę. Zaczynaliśmy od sprawdzania końcem języka, czy na pewno jest słodki. Okazało się, że był paskudnie słodki! Potem wypatrywałam oryginalnych baranków w Cepelii. Pamiętam takiego,który miał runo ze strzyżonej słomy. I baranka z kamienia albo z czegoś, co kamień udawało.

W końcu zaczęłam robić baranki sama. Pewnie dlatego, że przestałam mieć czas na poszukiwania. Nie musiały być piękne, ponieważ ważniejsze było, że są moje. Wszystkie zrobiłam w ostatniej chwili, tuż przed święceniem. Z czego? Z tego, co mi wpadło w ręce, co było mi w danym momencie bliskie. Raz był to flakonik po perfumach, raz koperta (bo była zielona od środka), skrawek białego płótna i pozłotko, zmięty papier, ciasto, „Gazeta Telewizyjna”, raz go po prostu narysowałam. Tylko niektóre baranki przetrwały. Dopiero po latach tęsknota za nimi podpowiedziała mi, że były dla mnie ważne, że ważne i warto było je zbierać. Chwytajmy się pomysłów, może lepsze nie wpadną nam do głowy.

Po czym poznam baranka? Za najbardziej charakterystyczne uznałam rogi. Na nich się koncentrowałam. Co jeszcze? Pyszczek, runo i czerwona chorągiewka – ona zawsze ratuje sytuację. 

POLECAMY

Baranek z flakonika po perfumach

Atomizer stanowi konstrukcję głowy. Reszta to korpus. Najważniejsze są rogi. Uformowałam je z paska papieru. Z końcówek zrobiłam spiralki, nawijając je na ołówek, ze środkowej części uformowałam pyszczek, który osadziłam na atomizerze. I już. Baranek nie zachował się, ale go odtworzyłam (fot. 1). 

Baranek z koperty

Ożywiającym pomysłem było odkrycie, że jednym ruchem mogę uzyskać rogi i głowę. Ślimaka rogów wycięłam nożyczkami do paznokci. Otwór po nich stał się głową. Dwa w jednym! (fot. 2 i 3)

Baranek z kawałka płótna

Związałam rogi płótna grubym węzłem. To był najważniejszy moment. Powstała głowa z uszami, na których mogłam zawiesić złote rogi z pozłotka (warto zauważyć, że edytor tekstu podkreśla „pozłotko” jako błąd, cóż, odeszło ono w cień). Czerwonym kordonkiem zaznaczyłam szyję, z reszty płócienka uformowałam coś na kształt korpusu (fot. 4).

Baranek ze zmiętej kartki

Zrobiony według pomysłu przyjaciółki. Mięty, wydzierany, naklejany, rysowany – najbardziej skomplikowany baranek. Ale może najłatwiej byłoby go wykonać dzieciom (fot. 5).

Barane...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy