Z niepokojem obserwuję to, co dzieje się w polskiej szkole w ciągu ostatnich trzech lat. Niepokoi mnie sytuacja, w jakiej znaleźli się nauczyciele i wychowawcy. Reprezentuję przecież uczelnię, która od ponad 20 lat odgrywa ogromną role w kształceniu tej grupy zawodowej. Jak mogłabym nie współodczuwać jej problemów i bolączek?