Dołącz do czytelników
Brak wyników

Arteterapia w edukacji wczesnoszkolnej

8 kwietnia 2019

NR 45 (Kwiecień 2019)

Alfabet arteterapii

0 126

EMOCJE

Kiedy mamy pewność, że zrealizowany temat plastyczny pomógł dziecku? Obserwując go przy realizacji tegoż tematu. Słuchając tego, co mówi i o co pyta. Zarówno temat, jak i jego realizacja plastyczna są sprawami drugorzędnymi. Ważny jest sam proces tworzenia, który zaczyna się w momencie usłyszenia przez dziecko tematu. Dlatego nie należy wymagać od niego ukończonych prac plastycznych. Może zabrzmi to kontrowersyjnie. A jednak, powtarzam: nie należy od dziecka tego wymagać.

Dziecko angażuje się całkowicie w temat. Jeśli ma taką potrzebę, wtedy opowiada o tym, co akurat tworzy. Albo skupia całą swoją uwagę tylko na pewnej kwestii. Weźmy na przykład  temat: Barwy pochodne. Owoce i warzywa. Może być tak, że dziecko interesować będzie w nim jedynie sam proces powstawania kolorów pochodnych. A dalsza realizacja tematu na papierze będzie sprawą drugorzędną. Mając do dyspozycji paletę, będzie na niej odkrywało całą gamę tychże kolorów, mieszając je ze sobą, i nie czując potrzeby przeniesienia ich na papier. Można tu mówić o tzw. polaryzacji uwagi. Dziecku wystarczy tylko to, że samo odkryło, jak powstają kolory pochodne.

Czy wobec tego nauczyciel ma prawo mu w tym przeszkodzić? Raczej przełożyć jego pasję odkrywania kolorów (co też jest twórcze) na pasję tworzenia. Ponadto nie powinien przy tym okazywać mu zniecierpliwienia, przynaglając go słowami: „Jeszcze nic nie namalowałeś. Może już dosyć tego mieszania farb”. 

W miejsce tak niefortunnej wypowiedzi, powinna znaleźć się wypowiedź wspierająca i zachęcająca dziecko do urozmaicenia swojej twórczości: 

„Uzyskałeś wspaniałe kolory pochodne. Warto by było je utrwalić. Jak myślisz, wykorzystasz je w dzisiejszej realizacji plastycznej? Czy pozostaną one tylko w naszej pamięci, znikając pod wodą w momencie mycia palety?”

Odpowiedź może być różna:

Na przykład:
– Jeszcze nie wiem.
Lub:
– Spróbuję.

Wtedy warto zaproponować dziecku, by „zanotowało w postaci różnych śladów” swoje kolory pochodne na kartce. I policzyło te kolory.

ZANOTUJ ŚLADEM SWOJE KOLORY POCHODNE 
przykład indywidualnej lub zespołowej zabawy plastycznej


Notowanie kolorów to nic innego jak przenoszenie ich pędzlem w formie swobodnych plam (śladów) na papier. Zaletą tej prostej poznawczej zabawy plastycznej jest to, że pomaga ona dziecku uporządkować wiedzę na temat kolorów pochodnych, a także pobudzić go do dalszej realizacji tematu. Natomiast powstałą na papierze kompozycję z plam, linii i kropek warto wykorzystać jako inspirację do innych zabaw plastycznych. 

Cel zabawy:
Kreatywność, utrwalanie wiedzy o kolorach pochodnych.

Potrzebne materiały: 
Biała kartka papieru formatu co najmniej A3, farby w kolorach podstawowych: czerwonym, żółtym i niebieskim, pędzle różnej wielkości, paleta do mieszania kolorów (może nią być duży, plastikowy talerz).

Przebieg zabawy plastycznej:
Utworzony na palecie kolor pochodny należy przenieść w postaci śladu na białą kartkę papieru.

Można to zrobić w sposób uporządkowany, np. tak:
 

 

 

Albo w sposób swobodny:

 

 

Kiedy pomalowany papier wyschnie, możemy wykorzystać go w przyszłości do różnych działań plastycznych, np. do wycinanki:
 


 
FOCHY I DĄSY

czyli o różnych blokadach dziecka na początku

Może się zdarzyć, że temat plastyczny nie spodobał się dziecku. I ma ono focha. Zajęcia upływają, pozostałe dzieci realizują temat, np. Mój ulubiony bohater książkowy. Natomiast jedno dziecko się dąsa.

Przecież nie ma trudnych tematów plastycznych, przecież metodyka zajęć jest właściwa. To skąd taka blokada u jednego dziecka? I jak tę blokadę otworzyć?

Poprzez odpowiednią rozmowę oraz poprzez inscenizacje.
Na przykład w ten sposób:

– Co byś powiedział(a) na to, gdybyśmy na chwilę zamienili się miejscami? Ty stań proszę tu przy swojej ławce, a ja usiądę w twojej ławce. Przekonam się, czy tam, gdzie siedzisz można całkiem spokojnie przemyśleć dzisiejszy temat.
Dziecko milczy i jest nieco zdziwione.
– To, co możemy się na chwilę zamienić?
– No, nie wiem – dziecko wydusza z siebie, po czym dodaje – Dobrze.
Następuje zamiana miejsc, po czym nauczyciel stwierdza z uśmiechem:
– Świetne masz miejsce. Całkiem dobrze się tu myśli.
Twarz nadąsanego dziecka rozjaśnia się. A nauczyciel żartuje:
– No, wstaję, bo jak jeszcze tu chwilę posiedzę, to koniecznie będę chciał/ła narysować Pipi.
W tym momencie jakieś dziecko od razu reaguje:
– Ja właśnie rysuję Pipi.
Zaś inne dodaje:
– A ja rysuję Kubusia Puchatka.
Nauczyciel przechadza się po klasie, przygląda się dziecięcym realizacjom plastycznym i mówi:
– Niekoniecznie musimy lubić książki, by mieć swojego bohatera książkowego. Bywa, że lubimy tylko jedną konkretną książkę.
– A ja nie lubię książek – przyznaje się dziecko, które miało focha.
I już wiadomo, dlaczego było nadąsane. Warto całkowicie odsunąć tę dziecięcą blokadę, mówiąc:
– Widziałem/am twoje wcześniejsze rysunki. I muszę ci ich pogratulować. Zapadają w pamięć. Wobec tego narysuj kogoś, kogo lubisz.
Dziecko chwilę zastanawia się, po c...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy